Nie zawsze modliszka wykorzystuje samca, a potem go zabija. Podobno zdarza się to w co najwyżej trzydziestu procentach przypadków. Choć są to z całą pewnością najciekawsze przypadki.
Czytałam ostatnio dość dokładnie jak to potrafi wyglądać: pani modliszka urywa swojemu facetowi głowę, żeby się za długo nie zastanawiał. Wtedy on się już niczym nie przejmuje. Stracił dla niej głowę i zamienił się w seks maszynę. Kopuluje jak oszalały, robi wszystko czego chce jego kobieta.

Czy on wtedy już wie, że jest po wszystkim? Czy wie, że jest już martwy? Jeśli nie — to suka go oszukała. Jeśli wie — to najpiękniejszy akt męskiej miłości.

Tobie zrobię to samo — już czuję krew na wargach i łzy na języku. Pragnę to powstrzymać, ale natura wygrywa. Jestem drapieżnikiem w seksownym staniku i z czerwonym błyszczykiem na ustach. Nie chcę od Ciebie nic, oprócz Twojej głowy. Pieniędzy, domu, rodziny — nie oczekuję od Ciebie niczego materialnego. Twoje uczucia, cała gama uczuć będzie moją materią. Smakuje mi Twoja miłość, wierność, Twoja uczciwość a najbardziej smakuje mi Twoje szczęście. Scałuję je z Ciebie całe nie raz, zostawiając bolesne pieczątki.

Nie mogę żyć jednak samą słodyczą, Twoje ciało może dostarczyć mi tyle goryczy! Twoje usta mogą wykrzyczeć tyle cierpkich, ostrych słów. Czuję jak drapią mnie przyjemnie w podniebienie, jak wypływają z Ciebie aby pożywić mnie. Jeśli mężczyzna potrafi dać kobiecie tyle ekstazy darząc ją miłością, czemu nie zastąpić jej silniejszym uczuciem? Gdy zaczynamy się nienawidzić, och właśnie wtedy. Właśnie wtedy zaczynamy rozumieć się najlepiej.

Pewnie w całym tym liście przeszkadza odrobinę ilość zaimków. Jesteś takim mądrym mężczyzną, pewnie odeślesz mi go z zakreślonymi błędami stylistycznymi. Oznaczysz czerwonym markerem, co dałoby się lepiej przekazać, jak ująć, jak się zagłębić. Powiesz, że mimo wszystko to dobry tekst. Ale gdzieś tam w głowie, tam gdzie kumulują się ostatnie podrygi Twojej wolności, zalążki buntu, okruchy rozsądku — tam właśnie — poczujesz prawdę. Tam będziesz wiedział że w ten niecodzienny sposób ukazuję Ci połowę twarzy, która zawsze pozostawała w cieniu.

Nie chcę się usprawiedliwiać, nie po to przedstawiam Ci całą siebie. Wiem jaka jest świetlista część twarzy, co kryje się w tym weselszym oku. Tym, którego nie ziębi lód. Tym, które nie pragnie jedynie rozkoszować się, doświadczać. Tym, w którym nie można wyczytać „Niech się dzieje, póki mi wszystko jedno”.
Mogę jedynie obiecać, że będzie warto. Oddam Ci wszystko co moje, przekażę życie w słodyczy ust.

Spójrz na nich wszystkich, okaleczonych, małych słabych. Ich jedyną szansą przeżycia jest zajście kobiety od tyłu w celu bezuczuciowego pieprzenia, zaspokajania własnych pragnień.
Tego oczekuje od nich natura, niczego więcej a mimo to — trzydziestu na stu traci głowę, chcąc od kobiety czegoś więcej. Gdy już to dostaną — jej dotyk, jej spojrzenie, jej ciepło — padają trupem.
Spójrz na nich wszystkich, naiwnych, pokonanych, konających. Mimo wyboru jaki im dano. Ryzykują wszystko dla tego, dla czego warto.
……………………………..
Agnieszka Parzych — felietonistka. Ostatnią rzeczą o jakiej umiem
pisać jestem ja sama; a najchętniej uniknęłabym tego.

………………..
Więcej: Facebook|Blog|opowiadania.pl
foto: foto.recenzja.pl
30.07.2014

AGNIESZKA PARZYCH „Modliszka”
15 votes, 4.25 avg. rating (85% score)
..........................................................
EPRAWDA nie publikuje regularnie. Subskrybuj newsletter. Znajdź nas na FB.
[9] Komentarze

Co o tym sądzisz?