Marek Jastrząb

Powstanie Warszawskie

„Żeby cokolwiek powiedzieć na temat Powstania Warszawskiego, trzeba zacząć od genezy: przetrwaliśmy zabory, dwie światowe wojny i po latach niepodległościowych walk, osiągnęliśmy obecną karykaturę państwa. Od prawie dwustu lat, z niewielką przerwą na dwie dekady ułomnej wolności, rozmaite patriotyczne chorągiewki sprawowały nad nami władzę i dzierżyły w lepkich rękach nasz przegrany los.”

3774 odsłon Lipiec 29, 2017  
Marek Jastrząb

HUMORESKI

„Film jest sensacyjny i umrzyków w nim więcej niż ludzi na widowni. Denaci są wszędzie: rozmazani na ścianach, skręceni w krwawy precel na piwnicznym betonie; tu oderwana główka, tam rzewne wspomnienie po kolejnym zafajdanym Harrym. Odkrywczy szablon reżysera jest taki: partner kropniętego, dajmy na to Bond-bez-zer, postanawia zemścić się i robi to przez bite dwie godziny z przerwą na siku.”

2147 odsłon Lipiec 9, 2017  
Marek Jastrząb

"W Szwecji ojciec i matka boją się własnego dziecka, z czego wynika, że ma ono nieograniczoną władzę nad rodzicami"

„Szkoła nie musi być przykrym obowiązkiem. Straconym czasem jałowej rywalizacji. Ma przygotowywać do świadomie obywatelskiego, społecznego życia we współczesnej cywilizacji. To znaczy pokazywać, że w naszym świecie istnieje wiele kultur. Równorzędnie wartościowych, specyficznych dla danego kraju.”

1785 odsłon Czerwiec 6, 2017  
Marek Jastrząb

MAREK JASTRZĄB „Marcel Proust, czyli słowik po mutacji”

„W epoce fizycznej aktywności Marcela, modne były kontakty arystokracji ze środowiskiem artystycznym. Do dobrego tonu należało bywanie w ich otoczeniu. I  dobrze widziane były kontakty z ludźmi uzurpującymi sobie prawo do uchodzenia za wysublimowanych arystokratów, ponieważ dla uczestników takich ugrupowań, liczyły się tylko szyldy.”

1455 odsłon Maj 19, 2017  
Marek Jastrząb

Realne iluzje Honoriusza Balzaka

„Honoriusz poznaje w Paryżu mechanizmy preparowania wiadomości: tworzenia prawdy z fikcji; fabrykowania dowodów z przypuszczeń. Poznaje cyniczną sforę usługowych mędrców. Mędrców o spożywczym poglądzie na świat. Hordę „recenzentów” gnojących arcydzieła, a pod niebo wynoszących fabularny chłam. Frazesowych erudytów piszących dla chleba. Dla utrzymania się w dziennikarskim zaprzęgu.”

2030 odsłon Maj 6, 2017