Powoływaniem się na wolność twórczości artystycznej zagwarantowanej przez Konstytucję Rzeczpospolitej Polskiej, Teatr Powszechny w Warszawie tłumaczy wystawienie spektaklu „Klątwa” w reżyserii Oliviera Frljića. Z góry zaznaczam, że nie widziałem tego przedsięwzięcia (to jak pisanie o Yeti), jednakże chciałbym naskrobać kilka zdań, gdyż o tym „wydarzeniu” przeczytałem w mediach. Z fotograficznej dokumentacji (księża z imitacjami kałachów) i relacji osób, które ten spektakl widziały, mogę stwierdzić, że owszem — jest to pokazane na deskach teatru, jednak sądzę, że teatr nie jest właściwym miejscem, by takie „coś” wystawiać i dodatkowo nazywać sztuką. Nie jestem osobą, której uczucia religijne można obrazić, czy też czymkolwiek zgorszyć. Nie popieram żadnej opcji politycznej w Polsce. Jestem osobą otwartą na wszelkiego rodzaju eksperymenty twórcze. Ale uważam, że wspomniany przeze mnie „reżyser” powinien w tym wypadku bardziej się wysilić i wymyślić własną wizję współczesności, niż iść na łatwiznę i podpierać się utworem Stanisława Wyspiańskiego o tym samym tytule.

Fragment próby spektaklu "Klątwa" w Teatrze Powrzechnym w Warszawie. Foto: Marcin Kmieciski PAP

Fragment próby spektaklu „Klątwa” w Teatrze Powrzechnym w Warszawie. Foto: Marcin Kmieciski PAP


Z tego, co przeczytałem o tym reżyserze, to jakaś niespełniona miernota, która próbuje kolejny raz iść na skróty w celu zdobycia sławy — w dodatku bezczelnie wykorzystując naiwnych aktorów do swoich chorych wizji. To nie sztuka wybiec zza rogu ulicy, kopnąć publicznie ortodoksyjnego Żyda w dupę i czekać na poklask przechodniów. Sztuką jest podejść do takiego Żyda i patrząc mu w oczy oświadczyć, że ma się chęć go kopnąć. W pierwszym wypadku, jest to po prostu kurestwo w najgorszym wydaniu, którego sztuką nazwać nie mogę — i nawet na miano kiczu nie zasługuje. W drugim zaś, to uczciwe podejście do własnych pragnień, wynikających być może z zasadnej chęci zamanifestowania nienawiści do Żydów, pedałów, czarnych, fioletowych, ufoludków, miłośników notorycznego zdejmowania i zakładania skarpetek, oraz entuzjastów zbierania złomu. Myślę, że nagrody jakie przyznano temu „reżyserowi”, wynikały raczej z litości nad nim, niż za jego twórczość. Patrząc na jego ładną buzię, twierdzę, że zamiast męczyć ludzi swoimi wizjami (namawiając by za to jeszcze płacili), powinien wykorzystać swój potencjał w innej branży — tam też można się napocić postękując i ostateczny rezultat nie będzie odbiegał od efektu jego sztuk teatralnych. Wiem, że Teatr ostrzega, że to sztuka dla dorosłych, że są sceny wulgarne itp. — i jest to mój wybór, bo idę oglądać na własne ryzyko — jednak tym, którzy będą mieć przyjemność atakowania mnie za ten wpis, mogę powiedzieć, że aby się wysrać, niekoniecznie musisz zdejmować majtki.

……………………………………
Azja — przeszłość nie istnieje. Urodzony żywy, jeszcze nie umarły. Kawał drania. Pisze jak mu się chce, śpi kiedy ma ochotę, pracuje jak kasy mu brak. Pali, pije, ogląda się za kobietami, słucha Bee Gees bo lubi. Nie ma smartfona i lepszego telefona. Lubi kolor niebieski i skarpety we wzory. Wszystko co najgorsze można o nim powiedzieć i będzie to prawdą. Poza tym to porządny człowiek.
22.02. 2017

AZJA „Księża z imitacjami kałachów”
2 votes, 3.00 avg. rating (70% score)
..........................................................
EPRAWDA nie publikuje regularnie. Subskrybuj newsletter.
10 Komentarze
  1. Niestety przykro mi, ale ten posrany felietonik jest pozbawiony jakiejkolwiek wartości intelektualnej i jest tylko żałosną próbą błyśnięcia elokwencją, z prostego powodu — autor Azja nei widział tej sztuki. Rzucanie epitetów pod adresem innego artysty, bez nawet najmniejszej próby poznania jego twórczość jest zwykłym… kurestwem.

    • Cieszę się 100 że Cię wkurwiłem. Jemu udało się sprowokować innych do tego stopnia, że sprawą zajęła się prokuratura. Zobacz jakie to proste. Wystarczyło napisać że tego nie widziałem a się wymądrzam. Z pewnością pierwszy raz słyszałeś o tym reżyserze. Ja poznałem jego twórczość. Wiem dokładnie czego dokonał i jakie robi rzeczy. Tak swoją drogą, to przedstawienie to festynowe widowisko(widziałem) i twierdzę z ubolewaniem, że tego rodzaju projekty coraz częściej będą przedostawać się do TEATRU. Od czterdziestu lat chadzam do teatru i widzę jego przemiany. Ta sztuka to ewidentna prowokacja z tanimi chwytami na udającego znawcę widza.

      • „Klątwa”, to jest zaplanowany event medialny — taka ustawka PRowa pod media. Trzeba tylko czekać, aż ktoś się „obrazi” i zrobi się głośno. Zyskują wszyscy. Niektórzy blogerzy tego nie czają, jak widać i łatwo ich podgrzać.

    • Dziwię się, ze kolega bloger Azja jest tak słabo oczytany. Właściwie to jest jego intelektualna kompromitacja, ponieważ nie rozumie sensu wielu prowokacyjnych scen w spektaklu „Klątwa”. Weźmy dla przykładu opisywaną scenę seksu oralnego z figurą papieża-polaka. W Polsce trwa obsesja pomnikowa. Stawiamy pomniki Kaczyńskiemu, Żołnierzom Wyklętym, Powstańcom Warszawskim i oczywiści najwięcej tych pomników stawiamy Janowi Pawłowi II. I co? Budujemy komuś pomnik i już nie musimy więcej grzeszyć? To się nazywa obłuda i dewocja. Więc scena seksu oralnego z papieżem jest niczym innym jak krytyką paraerotycznej polskiej obsesji pomnikowej. A strzelanie z „kałachów” przerobionych na krzyże? A kto wymordował miliony „niewiernych” podczas setek lat dziejów kościoła. Mordowano wtedy mieczami — dziś mordowano by „kałachami”. Reasumując — więcej czytać, więc edukacji panie kolego Azja. Mniej plucia naokoło, bo to bardzo niegrzeczny nawyk.

      • Revo. Co by się działo, gdyby dokładnie w ten sam sposób w tej samej sztuce, ów reżyser obraził Mahometa? Myślę Revo, że Ty obecnie bałbyś się nawet obrazić kota Kaczyńskiego.Nie pouczaj mnie co mam czytać i w jaki sposób pisać, bo to bardzo niegrzeczny nawyk. Komentuj merytorycznie.

        • Azja. Nie masz żadnych argumentów. Napisałem dokładnie dlaczego dwie sceny w tej sztuce mają dla mnie jasny sens — Ty go nie dostrzegłeś, ale za to zwyzywałes reżysera od „miernot”. Możesz pisać co chcesz, to wolny kraj, ale licz się z tym, że kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.

          • I właśnie Twoje ostatnie zdanie dopadło reżysera. Jeszcze raz powtarzam – powinien zrobić scenę z Mahometem!!!!!!!!!!!!! Zabito twórcę karykatury Mahometa, którego szukano kilka lat – twórcę oczywiście. Jeśli chcesz ze mną porozmawiać szerzej, napisz do administratora który poda Ci mojego maila.

Słuchamy Cię uważnie...

Twój adres email nie będzie widoczny.
Zaloguj się by nie czekać na moderację komentarza.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>