Retrospekcja

Czy wszystko spłonie? Są już przerzuty. W rzeczywistości
papierowe chmury, spalają się na oczach widzów.

To teatr, jakiego nie powstydzi się żadna prowincja,
lecz nikt nie gra na alarm? Jedyną ucieczką są schody.

Od tego miejsca w dół, na złamanie karku, bo nikt nie ma ochoty
naprawdę umierać. Dobrze, gdy stopy są bose,

policzki nasmarowane czerwonym burakiem, a w tle chór
odśpiewuje Калинкe. Odbiorca wybaczy, przemilczy ten fakt,

choć na języku zostanie smak peerelowskich łakoci.
W końcu nie wiesz, gdzie jesteś? Kim jesteś?

Drzwi prowadzą do garderoby, korytarz na scenę.
Gdybym umiał chodzić po rozżarzonych węglach,

przeszedłbym na drugą stronę, znalazł miasto, dostał azyl.
Ponieważ tutaj mieszają się języki, ludzi i ognia, gmatwa -prawda.

 
Peregrynacja

To nie początek, ani koniec. To przystań na ułamek sekundy,
może na dłuższy moment. Kiedy przychodzę

bez zaproszenia, czuję się obco. Miasto szarzeje, ktoś zamyka okno.
A ja obecnie, jestem pomiędzy jedną, a drugą

smutną piosenką, nie wiem, od czego zacząć.
To nic -mówi matka i całuje w czoło, więc co zatrzymuje myśli?

Może udręka, bądź pamięć, w której nie poruszam się dalej, lecz stoję
Marząc o czarnym pistolecie na korki, gumie donaldówce

i domku na drzewie.

 
Anonimowy

Fragment podwórka ogrodzony blachą, rusztowania sięgające chmur,
nieostrożny ruch i możesz polecieć.

Teraz jestem free, myśli są jak wąska skalna półka, by spojrzeć w dół,
trzeba przedzierać się, przez sploty szmat,

dotykać niebieskich plam nieba. Taki „dom dla zmyślonych przyjaciół”.
Zakładając że sztywny stalowy dźwig, nie zasłoni perspektywy

i nie podniesie jednej ze stóp. W rozkroku wygląda bardziej stabilnie,
tworzy coś na wzór wodospadu.

Muszę dotrzeć na najwyższe piętro, z którego tak szybko rozchodzą
się wieści. Obejrzeć teren budowy, to widok

zapierający dech w piersiach, albo zwykły uśmiech losu.
Skocz, a kobiety na dole, przyniosą kwiaty, położą kamień i będę cię

wspominać, nie będziesz już anonimowym lokatorem.

………………………………………….
Jarosław Kapłon — urodzony w 1972 roku we Wrocławiu. Poeta. Autor czterech tomów wierszy: „Sprawy przyziemne” — 2012 (Miniatura) „Grawitacja” — 2013 (Goneta) „Projekcja” — 2013 (Miniatura) „Oswajanie chmur” — 2016 (Mamiko). Współautor tomiku wydanego wraz z Marzeną Bruś „W miłości chodzi o wszystko” — 2015 (Miniatura). Jego wiersze ukazały się w almanachach pokonkursowych jak i w antologii „Poeci Polscy 2016″ (Pisarze.pl). Laureat ogólnopolskich konkursów literackich m.in. XVI Ogólnopolskiego i Polonijnego Konkursu Literackiego im. Leopolda Staffa. Jego wiersze publikowane były w czasopismach takich jak; PKP Zin, Migotania, Szafie, Nestorze, Ricie Baum, Interze, Wakacie, Tyglu, Zamojskim Kwartalniku Kulturalnym, Wyspie, Salonie Literackim, e-Tygodniku Pisarze.pl, Internetowym Magazynie Kulturalno-Literackim Szuflada.net, Kurierze Zamojskim, jak również na portalach internetowych. Obecnie mieszka i pracuje w Zamościu.
30.10.2016

JAROSŁAW KAPŁON „Retrospekcja”
11 votes, 5.00 avg. rating (99% score)
..........................................................
EPRAWDA nie publikuje regularnie. Subskrybuj newsletter.

Co o tym sądzisz?