O polskich hipisach, poezji metafizycznej, kościele i najważniejszym pytaniu świata rozmawialiśmy z Kamilem Sipowiczem — historykiem filozofii, dziennikarzem, poetą, rzeźbiarzem i malarzem, czyli prawdziwym człowiekiem renesansu.
[Żródło: materiały prasowe i profil Facebook Kamila Sipowicza]


Portal Eprawda.pl: Z wykształcenia jesteś historykiem filozofii, jednak mnogość profesji, jakimi się zajmujesz, jest imponująca. Jest to poezja, rzeźbiarstwo, malarstwo, grafika komputerowa. Publikacje w czasopismach o tematyce muzycznej, filozoficznej, jak również w Playboyu, Polityce, Warsaw Voice, Razem i MAXIE. Jesteś także Członkiem Akademii Fonograficznej ZPAV oraz Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Jesteś również zaangażowany polityczne. Która z tych dziedzin twórczości jest dla Ciebie najważniejsza?

Najbliższa jest mi poezja. Teraz staram się o poezji zapomnieć, choć Hoelderlin mi ciągle o niej przypomina. Dzwoni do mnie ze Szwabii upojony winem i recytuje swój najnowszy poemat Germania.

Poznaliśmy się, kiedy zbierałeś materiały do swojej książki Hipisi w PRL-u. Pamiętam, że z wielkim zaangażowaniem podchodziłeś do tego tematu. Były podróże po Polsce i szukanie hipisów z okresu ich świetności. Wtedy czułem w Twoim głosie i zachowaniu taką pozytywną, zaraźliwą energię. Świetnie się Ciebie słuchało. Czy zawsze jesteś tak emocjonalnie nastawiony do tego, co robisz?

Gdy coś piszę, to jestem bardzo zaangażowany emocjonalnie. Tak było z hipisami. Jednocześnie jest ważne, żeby przez uchylone przeze mnie drzwi ktoś tam jeszcze wszedł. Tak się stało z hipisami i Encyklopedią Polskiej Psychodelii. Nigdy w pierwszym podejściu nie da się opisać wszystkiego, ani nie popełnić błędów. Zatem następcy korygują mnie i rozwijają temat. To mnie cieszy.

Co warto wiedzieć o polskich hipisach?

Polscy hipisi już od roku 1967 byli w opozycji do władzy. I to tylko przez wygląd i stosunek do pracy i nauki. Samym swoim istnieniem poddawali w wątpliwość socjalistyczny model wychowania młodzieży. Byli pierwszą dużą grupą ludzi prześladowaną przez MO I SB, a także wierne im media. Nikt z nas nie dostał jednak orderu od prezydenta.

Twoja poezja. Ofiarowałeś mi zbiór wierszy Świder Metafizyczny. Dedykacja składała się z dwóch słów: „Na pamiątkę”. Po przeczytaniu wspomnianej dedykacji, stwierdziłem, że skromność i lakoniczność tych słów idealnie odzwierciedla Twoją duszę. Zachęciło mnie to do wejścia w ów metafizyczny świat. Było warto. Czy zatem mógłbyś wyjaśnić przeciętnemu człowiekowi, gdzie jest granica bytu materialnego i niematerialnego? Przecież każdy z nas, mniej lub bardziej świadomie, doświadcza istnienia tych bytów.

Nie ma żadnych granic. To podział Kartezjusza. Materia i duch to tylko nazwy pomocnicze, kule, które pomagają chodzić. Należy je odrzucić. Nawet przeciętny człowiek wie, że umrze, że może zachorować, wie, że jest zło. Zatem on także stawia sobie gdzieś pytania, na które nie znajdzie odpowiedzi w SuperExpressie.

Co to znaczy, że „należy je odrzucić”? Czy należy sprzedać cały majątek i wyjechać w Bieszczady w poszukiwaniu własnego „ja”?

„Ja” na pewno nie jest własne, jest ono ukształtowaną przez społeczeństwo fikcją. Materia i duch to nazwy, które nic nie opisują. Ich znaczenie jest całkowicie wytarte przez czas, dlatego nazywam je kulami. W Bieszczadach czy też w Warszawie, musimy udać się na poszukiwanie, ale na pewno nie własnego „ja”. Trzeba szukać nie wiedząc czego.

Piszesz obecnie kolejną książkę? Jeśli tak, to o czym?

Przymierzam się do książki: Żywioł poetycki Heideggera. To temat bardzo trudny i złożony. Na wiele lat. Przede wszystkim Holederlin, Rilke, Trakl w widzeniu Heideggera. Dużo pracy z językiem. Ostatnio napisałem kilkadziesiąt stron i przez pomyłkę skasowałem. Może to jest znak, żeby o tym nie pisać.

W dzisiejszych czasach wiele osób pisze książki. W Polsce co roku ukazuje się ponad 10 tys. nowości. Czy w ogóle warto być pisarzem? Krzysztof Cieślik z programu Xięgarnia TVN24 powiedział nam niedawno w udzielonym wywiadzie, że „pisarze nie są już potrzebni”. Co o tym myślisz?

Książki nadal mogą ratować życie. I często są jedyną, być może — obok sztuki — obroną przed zalewem wszechogarniającej głupoty. To prawda, że pisarze są w Polsce spauperyzowani, ale to także zasługa i polityków i mediów.

Jakimi zasadami kierujesz się przy podejmowaniu decyzji w życiu?

Staram się nie krzywdzić innych, nie zadawać bólu i walczyć z niesprawiedliwością i ciemnotą.

A propos „niesprawiedliwości”. Kiedyś, mówiąc w wielkim uproszczeniu, był feudalizm, socjalizm, komunizm, totalitaryzm. Teraz jest demokracja. Człowiek cały czas szuka systemu, który pozwoliłby mu w miarę godnie i „sprawiedliwie” egzystować w społeczeństwie. Czy żyjąc w kraju demokratycznym, w środku najbardziej oświeconego kontynentu na tej planecie — Europie, jesteśmy wolnymi ludźmi?

Na pewno mamy więcej wolności niż w czasach komunizmu. W każdym razie mamy szansę, żeby tę wolność wywalczać i manifestować.

Kim jest homo sapiens? Załóżmy, hipotetycznie, że pewnego dnia spotyka Cię na ulicy kosmita i pyta: „Jacy są ludzie?”

Ludzie nadal pragną się nawzajem dręczyć i wymordować, dlatego poprosiłbym kosmitę, żeby stąd uciekał, jeśli mu życie miłe.

Jaki jest Twój stosunek do religii i kościoła?

Religii i kościołom zawdzięczamy większość wojen i nienawiści w świecie. Spójrzmy na Bliski Wschód. Na prześladowania Żydów, innowierców. Kiedyś przynajmniej budowano piękne kościoły jako budynki. Dziś to są koszmarki.

Karlheinz Deschner w swojej głośnej książce Opus Diaboli porównał papieży i cały kościół do wcielonego diabła. Chyba jednak nie jest aż tak źle. Są w kościele katolickim ludzie, którzy niosą pomoc potrzebującym, np. Caritas. Czy obwinianie kościoła katolickiego o całe zło tego świata nie jest przesadą?

Akurat Caritas prowadził domy dla dzieci, w których działy się — i być może dzieją — okrutne rzeczy. Miałem przez ostanie kilka lat do czynienia z prowadzonymi przez kler ośrodkami pomocy i nic dobrego o nich nie mogę powiedzieć. Skoro, wedle kościoła, cierpienie jest wartością, to jak oni mogą łagodzić cierpienie? Matka Teresa nie zgadzała się na paliatywy dla najbardziej cierpiących.

Zadam Ci teraz, jako filozofowi, jedno z najważniejszych pytań świata [uśmiech – przyp.red.]. Jaki jest sens życia?

Życie to kategoria ściśle ludzka, podobnie jak sens. Zatem nawet jak życie wydaje nam się bez sensu, to zawsze w tym „bez sensu” najważniejszy jest sens. Od sensu nie uciekniemy.

Zejdźmy z chmur na ziemię. Kogo byś zaprosił, gdybyś miał taką możliwość, na rozmowę przy kieliszku koniaku?

Interesuje mnie Tadeusz Rydzyk, chciałbym go zapytać wprost o to, dlaczego pomieszał modlitwę i różaniec z agresywną, pełną jadu polityką i czy zdaje sobie sprawę, że przez to tylko zbrukał stare piękne modlitwy. Bo w religiach modlitwy, mantry są często piękne.

Wydaje mi się, że Tadeusz Rydzyk i jemu podobni reprezentują obraz statystycznego obywatela naszego kraju. Jacy są Polacy? Jak postrzegasz swoich rodaków?

Rydzyk nie jest przykładem Polaka, on jest wybitnym specjalistą od wyciągania tzw. wdowiego grosza, co z punktu widzenia chrześcijaństwa jest naganne. Z drugiej strony interesując się zapomnianymi obywatelami, daje im właśnie poczucie sensu. Zatem jego działalność jest anielsko-diaboliczna. Polacy potrafią być wspaniali, jak i też plugawi. Jak każdy inny naród. Nie są wyjątkowi. Raczej nasze miejsce w kulturze świata jest poślednie. W tej chwili się odradzamy i to się może zmienić. Wierzę w Polaków.

Jakiej słuchasz muzyki?

Ostatnio słucham: Pole, Moondog, Satie, Cage, Neil Young, Szalonek.

Czy była w Twoim życiu sytuacja, decyzja, której żałowałeś, lub też musiałeś się wstydzić?

Oczywiście, że zrobiłem wiele rzeczy, których się wstydziłem. We wstydzie własne istnienie bardzo namacalnie się manifestuje. Zatem trzeba w nim ujrzeć jego potencjał.

Czy jesteś szczęśliwym człowiekiem?

Jestem dobrej myśli.

Dziękuję za rozmowę i życzę wielu sukcesów.

Z Kamilem Sipowiczem rozmawiał Andrzej Syska Szafrański
08.05.2015 Warszawa

……………………………….
Andrzej Syska Szafrański — absolwent Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach. Dyplom z malarstwa u prof. Ewy Pełki. Od osiemnastu lat zajmuję się malarstwem artystycznym. Należę do Związku Polskich Artystów Plastyków w Warszawie. Jestem jedynym w powojennej Polsce twórcą panoram. Autorem dwunastometrowego obrazu „Panorama Świętokrzyska”, ukazująca wydarzenia związane z pobytem Marszałka Józefa Piłsudskiego w Kielcach w 1914r. Panorama była prezentowana w oddziale Panoramy Racławickiej w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, oraz w Muzeum Historii Kielc. Moją pasją jest pisarstwo. Doświadczenia nabyte przez ostatnich kilka lat przy tworzeniu krótkich opowiadań, skłoniły mnie do napisania książki pt. „Żółta czapka”, wydanej przez Novae Res z Gdyni. Współpracowałem między innymi z wydawnictwem „Dedal”, w którym były publikowane moje felietony oraz recenzje z wydarzeń artystyczno kulturalnych.
……………………………
Kamil Sipowicz (ur. 23 lipca 1953 w Otwocku) — polski historyk filozofii, dziennikarz, poeta, rzeźbiarz i malarz. Członek Akademii Fonograficznej ZPAV, członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Tytuł magistra uzyskał na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie (1974–1979). Studia doktoranckie realizował na Uniwersytecie Ludwiga Maximiliana w Monachium (1980–1982) i Wolnym Uniwersytecie Berlina (1982–1988). Posiada stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie filozofii. Tytuł rozprawy doktorskiej: „Zagadnienia nieautentyczności i degeneracji w filozofii Martina Heideggera”. Zajmuje się rzeźbieniem w drewnie i metalu, grafiką komputerową, malarstwem – akryl i gwasz. W latach 70-tych XX wieku związany z Galerią Repassage. Jest autorem cyklu obrazów Arki Przymierza, Bogowie i Archetypy i Totemy. Jego prace były wystawiane w Monachium, Berlinie Zachodnim, Krakowie i Warszawie np. wystawa Transmandale w Galerii Bocheńska w Centrum Kulturalne Koneser w październiku 2013 roku. Publikuje w czasopismach o tematyce muzycznej (Jazz – od 1975, Jazz Forum, Magazyn Muzyczny, Tylko Rock) i filozoficznej (Philosophia Christianae, Życie i Myśl, ExLibris) a także w Playboyu, Polityce, Warsaw Voice, Razem – od 1984 i MAXIE (redaktor naczelny w 1999). W 1991 roku wystąpił w teledysku Wyjątkowo Zimny Maj zespołu Maanam.
…………………………
Więcej: Portfolio|Facebook
Foto: materiały prywatne autora
Na stronie głównej: Dominik Separek (Fotorzepa)
08.05.2015

KAMIL SIPOWICZ: „Najbliższa jest mi poezja. Teraz staram się o poezji zapomnieć” — wywiad
10 votes, 4.00 avg. rating (81% score)
..........................................................
EPRAWDA nie publikuje regularnie. Subskrybuj newsletter. Znajdź nas na FB.
[5] Komentarze

Co o tym sądzisz?