Ten artykuł z konieczności będzie zbiorem twierdzeń, które wydają mi się prawdziwe, z którymi intuicyjnie się zgadzam. Chciałabym unikać sądów kategorycznych, ponieważ wciąż mam świadomość, że wiem jeszcze za mało, by móc je wypowiadać. Sama natura filozofii polega raczej na wątpieniu, więc nie istnieje wiele takich rzeczy, o których jesteśmy w stanie powiedzieć coś na pewno zgodnie z prawdą — o ile takie w ogóle istnieją. Mój bardzo bliski przyjaciel, postawił niedawno tezę, że filozof ze swej natury nie może być szczęśliwy. Kiedy tylko to wypowiedział, gdzieś wewnątrz mnie, pojawiło się uczucie niezgody, które natchnęło mnie do napisania tego artykułu.

Rzeźba Augusta Rodina "Myśliciel".

Rzeźba Augusta Rodina „Myśliciel”


Nie zamierzam tutaj niczego dowodzić, ponieważ byłoby bezczelnym twierdzenie, że jestem w stanie dowieść czegoś, czego od tysięcy lat usiłowali dowodzić wielcy filozofowie tego świata. Dlatego podkreślam jeszcze raz, że celem moim jest przedstawienie kilku intuicji, które nasunęły mi się gdy pojawiło się uczucie niezgody.
W punkcie wyjścia chciałabym określić jak intuicyjnie rozumiem szczęście (co nie znaczy, że wiem czym ono jest). Myślę, że szczęście nie jest takim stanem, w którym posiadamy wszystko czego moglibyśmy zapragnąć, dlatego,że chyba trudno jest nazwać szczęściem stan, do którego w jakimś stopniu jesteśmy przyzwyczajeni, który nie jest już dla nas czymś wyjątkowym. Optuję przy bardziej przyziemnej definicji szczęścia, taką wydaje mi się definicja arystotelesowska, czyli szczęście jako działanie zgodnie z naturą – przy czym, jest to definicja, którą można rozumieć bardzo szeroko i bardzo ogólnie, a jednak nie istnieje niebezpieczeństwo hedonizmu. Nie istnieje, ponieważ „zgodnie z naturą”, nie musi oznaczać „zgodnie z moimi przekonaniami”, powiedziałabym nawet, że „zgodnie z naturą” to „z umiarem”. Patrząc na tę sprawę zupełnie przyziemnie, myślę, że można być szczęśliwym, z powodu posiadania kochającej rodziny, przyjaciół, pracy, w której człowiek w jakiś sposób się spełnia, rozwijanie swoich zainteresowań – to wszystko razem i z osobna wzięte, może być przyczynkiem do szczęścia. Ale

skoro filozof we wszystko wątpi, to jak może być szczęśliwy?

Cóż, wydaje mi się, że wszystko zależy od tego, co podmiot filozofujący stawia w centrum filozofowania. Jeżeli będzie to człowiek, jak w przypadku egzystencjalistów, to rzeczywiście możemy iść tylko drogą beznadziei i umartwiania się nad sobą. Jeśli za centrum swego filozofowania, bierzemy byt niedoskonały, byt ludzki, możemy kroczyć tylko przykrą drogą uwydatniania wad i niedoskonałości, które będą jawić nam się coraz bardziej,by w końcu przygnieść nas swym egzystencjalnym ciężarem.
Ale to nie egzystencjaliści są winni temu, że zasadnym wydaje się twierdzenie, że filozof nie może być szczęśliwy. Egzystencjalizm, to tylko jeden z kierunków, w który wyewoulowała myśl indywidualistyczna, której ślady możemy znaleźć w myśli postrenesansowej, kiedy to rozkwita subiektywizm, gdy stawianie człowieka w centrum filozofowania staje się zjawiskiem coraz częstszym.
Myślę, że filozof nie jest wcale w patowej sytuacji, jeśli idzie o szczęście. Intuicja podpowiada mi, że może je osiągnąć, ale może się to stać tylko wtedy, gdy w centrum swego filozofowania postawi Boga, kogoś lub coś doskonalszego od siebie, co przyda mu pokory w codziennych rozmyślaniach, ale z racji swej doskonałości nie sprowadzi go na manowce beznadziei, jak to najwyraźniej widać w przypadku filozofii egzystencjalnej. Myślę, że filozof, który za swoje centrum filozofowania, posiada tylko siebie, jest nie tylko bardzo daleko od szczęścia, ale także daleko od prawdy, którą zasłania mu jego własna niedoskonałość.
Na koniec, choć część z wypowiadanych przeze mnie słów brzmi pewnie, chcę powiedzieć, że nie wiem, że po prostu tak mi się wydaje…
 
………………………………………………….
Monika Zielińska — studentka III roku filozofii na Uniwersytecie Gdańskim, zajmuje się pisaniem felietonów, opowiadań, jest miłośniczką krótkich form. Ma na swoim koncie publikację w kwartalniku literackim KZO (nr 20/2011, str.123 „Edgar”), swoje opowiadania umieszcza na blogu. W wolnym czasie czyta książki i spełnia się jako recenzentka, współpracuje z takimi wydawnictwami jak: E-bookowo, Magnum, Marginesy, WAM, oraz Drageus. Jej recenzje można czytać na blogu z recenzjami
…………….
Więcej: Blog
03.11.2013. Gdańsk

MONIKA ZIELIŃSKA „Czy filozof może być szczęśliwy?”
6 votes, 4.33 avg. rating (87% score)
..........................................................
EPRAWDA nie publikuje regularnie. Subskrybuj newsletter.

Co o tym sądzisz?