Czy wszyscy — jak mawiał Picasso — rodzimy się artystami? Czym jest sztuka? W jakiej kondycji jest współczesne malarstwo? Piotr Pasiewicz nie był łatwym rozmówcą, ponieważ od słów woli czyny i otacza go aura nieokreślonej tajemniczości. To artysta, który od początku konsekwentnie podąża swoją własną, artystyczną drogą. Nie jest efekciarzem. Nie lubi jałowych dyskusji. Jest człowiekiem skupionym na swojej twórczości. Sprawia wrażenie myśliciela, humanisty, bardziej filozofa niż artysty.
[Zdjęcia i fotoreprodukcje: Piotr Pasiewicz źródło: portfolio i materiały prasowe]

Portal Eprawda: Muszę zacząć trochę sztampowo, ale trzeba ustalić fakty. Jak to się stało, że zostałeś artystą malarzem?

Myślę ze artystyczne zapędy dotyczą każdego z nas. Mogą przejawiać się pod postacią dziecięcej ciekawości, odkrywania i doświadczania nowych zjawisk, kształtów, kolorów — tyle tylko ze czasem ciekawość w nas usypia, staje się zbędna i niepotrzebna (Picasso mawiał, że wszyscy rodzimy się artystami, ale większość z tego wyrasta, myślę, że coś w tym jest, ale oprócz dziecięcej ciekawości i spontaniczności trzeba mieć coś do powiedzenia). W moim przypadku z ciekawości nie wyrosłem, doświadczam ją każdego dnia, stymuluję, a niekiedy nawet wymuszam nowe zjawiska, które wyzwalają potencjał twórczy. Dla mnie tworzenie, to przede wszystkim odczuwanie, przytomność siebie i obserwacja.

Pamiętasz ten moment kiedy zdecydowałeś, że będziesz studiował na ASP w Łodzi? Zgadzam się z Tobą, że każdy człowiek ma coś z artysty, ale uczelnie artystyczne stosują raczej wyśrubowane kryteria odnośnie doboru swoich studentów. Jednym słowem — trzeba mieć talent, żeby się dostać na ASP.

Co do kwestii rozpoczęcia studiów na ASP, to moja decyzja wzięła się z chęci konfrontacji ze środowiskiem akademickim. Mając już za sobą pewną drogę twórczą i wystawienniczą, w studiach dostrzegłem możliwość ukształtowania się jako artysta. Chciałem się uczyć, rozwijać warsztat, poznawać nowe techniki i robić wszystko to do czego nie miałem dostępu wcześniej. Uczelnie to nie tylko edukacja i kontakt z wykładowcami, ale także możliwości techniczne, które w kontekście grafiki warsztatowej są kluczowe. Wracając do tego „talentu”, myślę, że należy mieć pewne predyspozycje, ale większe znaczenie, przynajmniej na początku ma determinacja i konsekwencja, bo to one w połączeniu z ciężką pracą i otwartością na możliwości potrafią właściwie uformować artystę.

Udało Ci się osiągnąć swój cel? Kwestia edukacji na uczelniach artystycznych wydaje mi się ciekawa. Krąży obiegowa opinia, że studia na ASP są bardzo przyjemne. Można też usłyszeć zdanie, że jeżeli artysta umie malować, to ASP może go tylko zepsuć, przeszkodzić mu. Jak było w Twoim przypadku?

Piotr Pasiewicz

Na zdjęciu: Piotr Pasiewicz w pracowni podczas odbijanie matrycy w technice linorytu. 20.02.2016. Foto: Dorota Jedrychowska


Studia dały mi możliwość sprawdzenia się w nowych technikach, a tym samym  pogłębienia swojej samoświadomości artystycznej. Uczelnia daje narzędzia i wiedzę, które sprzyjają rozwojowi, ale nie „produkują” artystów. Twórca siedzi w tobie i cała sztuka polega na tym, żeby otworzyć się i rozbudzić swój potencjał. ASP może w tym pomóc, a nie zaszkodzić.

Co miałeś na myśli mówiąc wcześniej o „konfrontacji ze środowiskiem akademickim”. Akademizm jest najczęściej rozumiany jako postawa skostniała, konserwatywna, wsteczna. Młodzi malarze zawsze buntowali się przeciwko akademikom. W XIX wieku w Paryżu żaden malarz nie mógł marzyć o karierze bez akceptacji słynnego Salonu. Cała historia sztuki, mówiąc bardzo ogólnie, to opowieść o walce „młodych” ze „starymi”. Byłeś, a może ciągle jesteś, artystycznym buntownikiem?

Wypowiedź artystyczna to przyczyna, przekaz i dopasowana do niego forma. Żeby forma była taka jak chcę, korzystam z techniki, którą w jakiejś mierze opanowałem na ASP. Uważam, że najważniejsze to wyzwolenie się z ram warsztatu, intuicyjne korzystanie z techniki, a nie traktowanie techniki jako szablonu, bo to ogranicza twórczość. Albert Camus powiedział, że aby istniał człowiek musi się buntować. Staram się mówić swoim głosem, czasem niezgodnym z przyjętym kanonem, ale tak chyba starają się robić wszyscy autentyczni artyści i ludzie. 

Kto był największym „buntownikiem” malarstwa?

Malarstwo to synonim buntu. To poszukiwanie ekspresji, wchodzenie na teren nieznany, poza wyznaczonymi szlakami. Poza tym wszyscy artyści, którzy w jakiś sposób się zapisali w historii sztuki czy świadomości odbiorców byli buntownikami — walczyli z konserwatyzmem i wyznaczali nowe trendy. Było ich wielu, trudno wymienić kilku, bo to w dużej mierze zależy od tego w jakiej epoce żyli i jaką rzeczywistość artystyczną zastali.

Teraz poważne pytanie — czym jest sztuka?

Tam gdzie się kończy rysowanie zaczyna się sztuka. Sztuka to sposób czerpania z rzeczywistości, zapis energetycznego stanu obecnego twórcy, który staje się przekazem dialogującym z otoczeniem. Każdy artysta ma swoją definicję sztuki — jeszcze inną mają historycy sztuki, kuratorzy, krytycy, marszandzi całe środowisko artystyczne… Wszystko zależy po której stronie staniesz. Ja widzę sztukę jako bardzo mocny impuls, wyrażający epokę, w której żyjemy. W takim rozumieniu artyści są pewnego rodzaju przekaźnikami, ale też twórcami, bo nie tylko czerpią, ale także wpływają na to co tworzy się każdego dnia. Sztuka może czasem wyrazić więcej niż inne media nie wspominając o ludziach, ale w dużej mierze ma charakter indywidualny.

W jakiej kondycji jest współczesne malarstwo? A może należałoby powiedzieć, że nie ma już malarstwa w klasycznym rozumienia tego słowa — a jest „sztuka wizualna”. Pojawia się wiele nowych technik tworzenia obrazu, np. light painting.

Obserwując twórców widzę, że malarstwo żyje, zmienia się i przekształca w nowe formy. To prawda, że granice powoli się zacierają, trudno dziś ograniczyć malarstwo do tradycyjnych technik takich jak olej, tempera czy nawet akryl, pojawiają się nowe elementy wizualne oraz techniki, wymykające się kryteriom. Jednak myślę, że to terminologia nie nadąża, bo malarstwo ma się bardzo dobrze, trzeba jedynie skierować uwagę na twórców, którzy tworzą w sposób autentyczny, a jest ich wielu.

Porozmawiajmy o Twoich obrazach. Muszę przyznać, że jesteś bardzo oryginalnym artystą — i bardzo konsekwentnie trzymasz się swojej artystycznej drogi. Jakbyś nazwał swoje malarstwo i co chcesz przy jego pomocy wyrazić, przekazać.

To malarstwo przemiany i ciągłej transformacji, dlatego też ciężko jest wypowiedzieć się jednakowo o poszczególnych cyklach i pracach z różnych okresów. Wcześniej kluczowe znaczenie miał kolor, który jest dla mnie nośnikiem energii, ale od pewnego czasu eksperymentuję z fakturą, tworzę nawet wypukłe formy, nadając niekiedy pracom charakter trójwymiarowego reliefu.

Piotr Pasiewicz

Piotr Pasiewicz „Mattery deliverance XI”, płótno, technika mieszana 2017


Podobnie rzecz ma się z formatami, zaczynałem od mniejszych, bo eksperymentowałem. Teraz wolę wyrażać się na dużych formatach, które pozwalają mi na wykorzystanie nowych środków wyrazu, technik, autorskich mieszanek. To, jakie moja twórczość niesie ze sobą odczucia, emocje, interpretacje, pozostawiam odbiorcom — ja realizuję się w akcie tworzenia.  

Powiedziałeś kiedyś, że „w świecie, który nas otacza nie ma nic stałego. Istniejemy w „procesie tworzenia”. Co to dokładnie znaczy?

Konfucjusz wieki temu twierdził, że wszystko jest w ruchu. Lubię to interpretować na setki możliwych sposobów i nieustannie tego doświadczam, powiedziałbym nawet, że jest to sedno mojej twórczości. Ruch jest transformacją, która nigdy nie przestaje się zmieniać, ludzie mają czasem iluzję, że coś jest stałe i niezmienne, ale zapominają o czasie, zmieniającej się percepcji, czy procesach interpretacji. To bardzo szerokie pole do rozważań dla twórcy.

Jak ważny jest dla Ciebie odbiorca? Zależy Ci na opinii publiczności i krytyków?

Bez dzieła i odbiorcy nie ma dialogu. Proces komunikacji jest niepełny. Odczucia ludzi były i zawsze będą dla mnie bardzo ważne. Ale będę tworzył nawet wtedy, kiedy po drugiej stronie nie będzie nikogo. 

Jaki masz stosunek do sławy i popularności? Wydaje się, że znani artyści mają wszystko czego dusza zapragnie. Chciałbyś być sławny i bogaty? A może po prostu doceniony.

Dobrze wykorzystana popularność sprzyja rozwojowi artysty. Daje np. pieniądze, które są niestety niezbędne do dalszego rozwoju. Ale nie jest sednem, esencją — a już na pewno nie powinna być motorem napędowym tworzenia. Chciałbym zawsze podążać w swoim kierunku niezależnie od tego co mi przyniesie los.

Co myślisz o takich ludziach jak Jeff Koons czy Steve Green. Przypomnijmy czytelnikom, że Green jest uznawany za najbardziej wpływową osobistość świata sztuki — osobą zdolną kreować nowe style. To guru międzynarodowego rynku sztuki. To jest właściwie pytanie o to, czy współczesne malarstwo jest czymś więcej niż tylko wielkim biznesem.

Są dobrze osadzeni w popkulturze, kontynuują tym samym drogę Andy Warhola. Przez korporacje, wielkie malarstwo stało się biznesem, a świat konsumpcji niestety spłaszczył odbiór sztuki. Najważniejsze są notowania z domów aukcyjnych, a nie wartości zapisane w dziele. No cóż, nie tylko ze sztuką tak się dzieje.

Jak to jest, że jedni malarze sprzedają swoje obrazy za tysiące dolarów, a inni mają z tym ogromne problemy.

To jest kwestia wielu czynników, na które sami artyści rzadko mają wpływ. To czy artysta będzie sprzedawał drogo, w dużej mierze zależy od ludzi i instytucji, które go promują. Ten aspekt może być czysto biznesowy i może nie mieć wpływu na późniejszą wartość samego artysty. Obecnie, to w dużej mierze mechanizmy marketingowe decydują o tym, co się sprzedaje. Ludzie kupują uchem, a nie okiem — im gorzej wyedukowane społeczeństwo, tym bardziej daje się wodzić za nos. Czas to wszystko zweryfikuje, ale zawsze tak było — artystom nie jest łatwo jednocześnie tworzyć i dbać o rozwój swojej kariery.

Masz bujne, „artystyczne” życie? Jest taki mit, że kobiety mają słabość do malarzy, bo lubią im pozować do obrazów.

Już sama wrażliwość daje bujne życie. Jakbym nie był uwrażliwiony, to bym siedział przed telewizorem, a tak dusza jest niespokojna i szukam różnych bodźców w rzeczywistości, która mnie otacza. A kobiety? Nie pozują do moich obrazów. Ale może kiedyś zaczną.

Rozumiem, że namalowanie na zamówienie realistycznego portretu kobiety, tradycyjną, klasyczną techniką, nie stanowiłoby dla Ciebie problemu.

To pytanie jest poniżej pasa… Ciekawe czy zapytałbyś o to Pollocka czy Rothke. Ludzie czasem zadają takie pytania lub widać, że chcieliby je zadać patrząc na moje prace. Powiem tak — nie tak dawno temu kończyłem ASP, gdzie taki warsztat był wymagany do ukończenia studiów, więc pewnie dałbym radę. Pojawia się tylko pytanie: po co? Mój obszar zainteresowań twórczych nie obejmuje malarstwa figuratywnego, a co dopiero realistycznego portretu. Dziwię się, że nie zapytałeś o konie.

Który artysta malarz wywiera na Tobie największe wrażenie?

Nie lubię używać nazwisk, bo nie chcę być do nikogo porównywany. Nie mam jednego artysty, który wywarł na mnie wrażenie totalne, ale oczywiście jest wielu artystów, których prace głęboko do mnie przemawiają, np. Franciszek Starowiejski, Józef Gielniak, Jerzy Panek. 

Porozmawiajmy o rzeczywistości, w której żyjesz. Myślę, że to ważne, ponieważ nie można uciec od prawdziwego życia. Jak odbierasz ludzi, którzy Cię otaczają? Jaki masz stosunek do świata?

Mieszkam i tworzę w Łodzi. To miasto mocno mnie ukształtowało w aspekcie twórczym, a rzeczywistość, która mnie otacza… Z jednej strony staram się nie zwracać na nią uwagi — z drugiej nie jestem odludkiem, podoba mi się, że świat tak dynamicznie się zmienia. Staram się koncentrować na rzeczach pozytywnych, które stymulują mnie w działaniu twórczym. Każdego dnia spotykam jakiś ciekawych ludzi, z którymi mogę coś zrobić, staram się być otwarty na nowe rzeczy.

Polska — wspaniałe czy paskudne miejsce na Ziemi?

Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie — są rzeczy wspaniałe, np. ludzie, których spotykam na swojej drodze, czy to prywatnej czy artystycznej, a także pozostałości po dawnej epoce — stare rozpadające się budynki i duch czasu, który działa na mnie stymulująco. Są też rzeczy i sytuacje, które mnie denerwują, ale staram się od nich dystansować, nie wchodzić w jałowe dyskusje, bo to zabiera energię. Interesujesz się polityką?

Nie jestem ani polityczny, ani polityką się nie interesuje. Jest to jeden z tych aspektów, który staram się obserwować z boku nie biorąc czynnego udziału.

Co myślisz o sztuce zaangażowanej społecznie? Dla przykładu podam twórczość takich osób jak Banksy lub Ai Weiwei. Czy artyści powinni swoją działalnością walczyć o wolność?

Artyści powinni przede wszystkich realizować siebie i działać dokładnie w takim obszarze, w jakim czują się najlepiej. Jeśli czują, że potrzebują się zaangażować lub walczyć o wolność, to jak najbardziej, ale nie uważam, że to dotyczy wszystkich artystów.

Co Cię jeszcze interesuje w życiu, oprócz malarstwa?

W życiu interesują mnie miejsca wypełnione dźwiękiem, światłem, mrokiem — miejsca, które rozbudzają moją energię, zatrzymują mnie. Pozwalają być przytomnym w danym momencie. Tu i teraz. Wykonuję rożnego rodzaju działania artystyczne — zajmuję się grafiką, rysunkiem, a także działaniami performatywnymi, które są nagrywane i przetwarzane. Te ostatnie stymulują mnie do działań plastycznych. Wszystkie te aspekty mojej twórczości się zazębiają, tworzą wspólny obraz.

Jakie masz artystyczne plany?

Trzynastego kwietnia otwieram dużą wystawę pt. „Puls-Impuls” w Płockiej Galerii Sztuki. Wystawa będzie się koncentrować na pokazaniu zależności pomiędzy poszczególnymi cyklami. To liczne eksperymenty, przemiany, oraz filozofia ”ciągłej transformacji” obecną w drodze twórczej. Tytułowy Puls-Impuls odnosi się do filozofii ciągłej transformacji, która ma kluczowe znaczenie dla mojej twórczości. „Nad martwym skrapla się żywe” — wokół tego określenia powstało większość cykli prezentowanych na wystawie. Te prace pokazują, że forma nigdy nie ulega skończeniu, zawsze można coś dodać lub przekształcić ją w inną formę, która nadaje nową jakość. W druku jest już album z działań performatywnych. Zapraszam również 8 marca na wystawę w Warszawie do Galerii Ethos. Tytuł wystawy: Esotero. Mówiąc ogólnie, zamierzam oczywiście tworzyć, tworzyć, i jeszcze raz tworzyć.

Dziękuję za rozmowę i życzę wielu sukcesów.

Z Piotrem Pasiewiczem rozmawiał Krzysztof C. Gretkus
24.02.2018. Łodź

…………………………..
Piotr Pasiewicz — urodzony w 1979 roku w Łodzi. Absolwent Wydziału Grafiki i Malarstwa na Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi. Dyplom z wyróżnieniem (2013) w Pracowni Malarstwa I (Otwarta Księga) u prof. Andrzeja M. Bartczaka. W jego portfolio można znaleźć twórczość z zakresu grafiki warsztatowej, malarstwa, rysunku, performance czy krótkich form wideo. Na swoim koncie ma liczne wystawy indywidualne oraz zbiorowe, w Polsce i za granicą. W 2011 roku otrzymał stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Mieszka i pracuje w Łodzi.
……………..
WYSTAWY INDYWIDUALNE:
2017 — Galeria BB, Kraków
2017 — Galeria ELart , Łódz
2017 — Teatr Nowy im. Kazimierza Deimka w Łodzi
2017 — Galeria Think AiD, Łódz
2016 — Hotel Arte, Zamość
2016 — Galeria Stalowa, Warszawa
2016 — Galeria Stara, Łódz
2016 — Festiwal Experyment, Zbąszyń
2015 — „Paintings”, PII Gallery, Filadelfia
„Face of Matter”, Galeria Nizio, Warszawa
2014 — „EGZIST”, Centrum Promocji Młodych, Częstochowa
„Struktury przetransformowane”, Muzeum Papieru i Druku, Łódź
„Impulse”, PII Gallery, Filadelfia
„Face of Matter”, Galeria Profil, Centrum Kultury Zamek, Poznań
„Chwilostany”, Light Move Festiwal, Łódź
2013 — „Moc wyobraźni”, Galeria Bałucka, Łódź
„Trzy Pokoje”, Open Art Gallery (inauguracja galerii), Warszawa
2012 — „Twory wyobraźni”, Galeria Dom Doktora, Zakopane
„Nowa figuracja”, Muzeum Regionalne, Głowno
„W nici (pod)świadomości”, Galeria ArtPub (galeria online)
2011 — „Piotr Pasiewicz – Grafika”, Galeria 3678, OWZPAP, Warszawa
„Piotr Pasiewicz – Fotografia”, Cafe Foto 102, Łódź
„Transformacje”, Galeria Stara, Łódź
„Piotr Pasiewicz – Mowa linii”, Plasterłódźki, Łódź
2010 — „Rysunek”, Galeria Opus, Łódź
„Z teki Piotra Pasiewicza. Pan maluczki i inne twory wyobraźni”, Centrum Kultury Sportu i Turystyki Ziemi Tykocińskiej, Tykocin
2007 — „Pan Maluczki”, wystawa rysunków Piotra Pasiewicza, Kino Charlie, Łódź

………….
PERFORMANCE:
2015 — XV Międzynarodowe Spotkania Artystyczne Eksperyment „Inne przestrzenie”, Suavas Lewy i Piotr Pasiewicz „=”, Filharmonia Folkloru Polskiego, Zbąszyń
performance „The beginning of sound”, XV Międzynarodowe Spotkania Artystyczne „Eksperyment”, Zbąszyń
2014 — „STOP-MOTION 2.1. / akcje w przestrzeni”, Muzeum Książki Artystycznej, Łódź
2013 — performance „Moving Shapes”, Centralne Muzeum Włókiennictwa, Łódź
performance „Strefa Wyobraźni”, Noc Muzeów, dach Galerii DAP 3, Dom Artysty Plastyka, Warszawa
performance, „Piotr Pasiewicz – Szarlatani w Pałacu”, Łódź
performance, „Pionizacja”, Soho Factory, Warszawa
2012 — „Między pionem aorty życia”, projekt Woliery von 5, Muzeum Sztuki Współczesnej, Wrocław
2011 — performance „Punkt Mistyczny”, Interdyscyplinarny Fringe Festival, Wrocław
2010 — performance „Improwizacja”, Eternity Art Gallery, Łódź
performance „Bioart”, Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej, „Elektrownia”
2007 — performance „Community”, w ramach Święta Ulicy Wschodniej, Łódź
IV Międzynarodowy Festiwal Animacji Reanimacja, Kino Charlie, Łódź
2006 — performance „Teatr Wyobraźni w Procesie”, Manufaktura, V Festiwal Dialogu 4 Kultur, Łódź

…………..
WYSTAWY ZBIOROWE:
2015 — „Wszyscy jesteśmy dziećmi tego świata”, Galeria Manhattan, Łódź
„PROFANUM”, Oficyna, Łódź
2014 — „Maczużnik”, Fabryka Sztuki, Łódź
„Jasiński & Friends III – apetyt na sztukę”, Galeria AMARISTO, Warszawa
2013 — „Kontrapunkt. Młodzi Sztuką”, Galeria Elektor, Warszawa
„Malarstwo”, Galerie 55 Bellechasse, Paryż
2012 wystawa pokonkursowa IX Konkursu na małą formę graficzną dla studentów Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, Galeria AMCOR, Łódź
2011 — „Przełam się sztuką”, Galeria Arttrakt, Wrocław
VI Festiwal Kina Niezależnego „OFF jak gorąco”, Kino Charlie, Łódź
„Mowa Linii”, Galeria Arttrakt, Wrocław
Międzynarodowe Trienale „Małe Formy Grafiki”, Galeria Willa, Łódź
„Ekspresja.XXI/11”, Centrum Sztuki Impart, Wrocław
2010 — „Malarstwo”, Eternity Art Gallery, Łódź
2009 — „Wystawa Salon Ilustratorów”, Centrum Kultury Zamek, Poznań
2008 — „Interart”, Massa Lubrense, Włochy
„Henryk Płóciennik i Piotr Pasiewicz – W procesie”, Galeria Sztuka na Sztuki, Łódź
2007 — „Grafika”, Galeria Szewska 36, Instytut Historii Sztuki, Wrocław
Muzeum Książki Artystycznej, Łódź
2006 — „Porn Generation”, Galeria Rondo, Łódź
2004 — Rock & Point Gallery, Vancouver
2003 — „VARIETE”, Galeria Manhattan, Łódź

……………
OSIĄGNIĘCIA:
2014 — nominacja do nagrody „Świeża krew”, IV Przegląd Młodej Sztuki, Galeria Socato, Wrocław
2013 — nominacja w kategorii Sztuki Piękne w XXX Konkursie im. Władysława Strzemińskiego, Łódź
nagroda główna Konkursu Katalogu Rynku i Sztuki
nominacja do nagrody Artystyczna Podróż Hestii, Gdańsk
2012 — laureat Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Warszawa
laureat Stypendium Rektora Akademii Sztuk Pięknych, Łódź

……………
Więcej: Portfolio|Facebook|YouTube
Foto na stronie głównej: Paulina Krawul
24.02.2017 Łódź

PIOTR PASIEWICZ: Malarstwo to bunt i poszukiwanie ekspresji — wywiad
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

..........................................................
EPRAWDA nie publikuje regularnie — subskrybuj nasz newsletter.
Jeden komentarz
  1. Gdy wezmiemy bardzo mocny mikroskop elektronowy i spojrzymy przez niego na kawaleczek metalu, to zobaczymy coś, co maluje Piotr Pasiewicz.

Co o tym sądzisz?

Komentarz może nie być widoczny od razu.
Prosimy poczekać cierpliwie na moderację.