Gdy naród jest nękany przez prześladowania, sytuacja jest jednoznaczna: z jednej strony są ci, którzy uciskają, z drugiej — gnębieni. Tyran jest zlokalizowany pojęciowo i geograficznie i każdy wie, czego się trzymać. Co jednak się dzieje, gdy zaborca staje się niewidoczny, jest zarazem wszędzie i nigdzie i — jak stwardnienie rozsiane — paraliżuje od wewnątrz ośrodki nerwowe narodu i cywilizacji?

Współcześni tyrani są równie dyskretni i szarzy, co mury, których są strażnikami. W cieniu, z dala od zgiełku — trzymają cierpliwie nitki władzy, a niemądre kukiełki prawią napuszenie o wolności — wolności wyboru programu TV, towaru na półkach, bycia konsumentem.
Katorżnik głośno peroruje o suwerenności a medianestezja* świadomości powoduje, iż w ogóle nie czuje okropnych ran zadawanych przez wżerającą się, zardzewiałą obręcz!

Ilustracja: Banksy, żródło: Banksy.co.uk

Na zdjęciu: „Consumer Jesus” Banksy, żródło: Banksy.co.uk


Można oczywiście odnieść budujące wrażenie, iż niewolnictwo ma dziś tendencje do wycofywania się z areny świata. Jednak wolny od przesądów umysł bez trudu zauważy, iż haniebna plaga — ze swego prymitywnego i ostentacyjnego stadium niewoli i wyzysku ciała — przeistoczyła się w formę daleko bardziej wyrafinowaną: totalitarną kontrolę umysłów i dusz! Dyskretni dyktatorzy zrozumieli bowiem, iż najlepszym sposobem eksploatacji mas jest prosty, acz makiaweliczny manewr nadzorowania strumienia informacji i przez to — kalibrowania ludzkiej myśli.

Na podawaną ludziom informację nałożyli więc filtr, redukując ją do strachu i trywialnego materializmu. Spreparowany w ten sposób monoteizm ekonomiczny rozpleniono w świadomości, jako będący miarą wszelkiego człowieczeństwa paradygmat. Z kalectwa duchowego uczyniono najwyższą cnotę, wysoką kulturę — zaasfaltowano miernotą, a poddaństwo przedstawia się, jako coś nieodpartego i uniwersalnego! Proceder to nie nowy, lecz po raz pierwszy zakażenie objęło całą planetę! Całkowita anonimowość systemu pozwoliła mu bowiem rozwinąć się w rodzaj infiltrującej wszystkie dziedziny życia sieci i ekonomiczna okupacja stała się niepostrzeżenie wszechobowiązującą normą — Nowym Porządkiem Świata.

Dawniej — kępki trujących grzybów w pięknym lesie, dziś — gangrena jak potop. 

W rezultacie, treścią osiemdziesięciu procent programów telewizyjnych jest propagandą strachu: gwałty, bójki, tortury, napady z bronią w ręku, katastrofy, zbrodnie, wojny, wirusy, epidemie, tragiczne wypadki itd. Jak wykazują badania, młody telewidz mając szesnaście lat wgrał w siebie przeciętnie trzydzieści trzy tysiące zbrodni i dwieście tysięcy aktów przemocy**. Mówię wgrał, gdyż pamiętamy absolutnie wszystko i mózg nieustannie wertuje zawartość tego prawdziwego banku danych. Z serwowanym obrazem idzie w parze entropia słownictwa i język trywialny, wulgarny, płytki.
Hinduska maksyma powiada: sarvam-annam — wszystko jest pożywieniem. Co się dzieje z miliardami ludźmi, którym za codzienne pożywienie służy podobna trucizna? — Ich procesy czucia, myślenia ulegają degeneracji, ich dusza — obumiera i cywilizacja wchodzi nieuchronnie w stadium rozkładu.

Nieustannie reklamowana i promowana ekonomiczna niewola jest obecnie gorąco pożądanym ideałem, weszła w krew i obyczaje, przede wszystkim zaś, jest… “dobrowolna”! Myślenie przestało być aktem poznania czy refleksji — przybrało aspekt czysto utylitarny, mający wspierać wpojony światopogląd. Starannie zostały usunięte — lub też są pobłażliwie wykpiwane i wyszydzane przez całkowicie kontrolowane i kontrolujące media — wszelkie dowody i ślady szerszego pojmowania rzeczywistości, każda próba wyjścia poza błędny ciemnokrąg. Poddaństwo stało się tak naturalne, jak bicie serca i wszelka wzmianka o możliwym zdrowiu wstrząsa boleśnie posadami skorumpowanego bytu.

I biada lekarzowi, który ośmieli się na postawienie diagnozy.

Wystarczy niewolnikowi napomknąć o Nieskończoności i jego podłym stanie a już — z uległej, konsumpcyjnej owieczki — przemienia się w nieobliczalną machinę zniszczenia. Los tych, którzy odważyli się potrząsnąć pogrążonymi we śnie nie zachęca do naśladownictwa.
Trudno wyleczyć chorego, który ze swej choroby uczynił ołtarz.

Dziś złote kajdany są symbolem wolności a rozanielony galernik pobrzękuje triumfalnie łańcuchami na agorach, ulicach i placach, wołając: — Muzyka sfer! Muzyka sfer!!! Nawet życie gotów oddać za te swoje precjoza.
Zatruta świadomość nie odróżnia zniewolenia od wolności. 

Paryż, circa 1997
…………………………………………………….
* Neologizm ukuty przez autora ze słów: media i anestezja.
** Przeprowadzono ponad 3500 badań naukowych analizujących związek między aktami przemocy oglądanymi w mediach i zachowaniami, w których obecna jest przemoc. Wszystkie, poza 18 wyjątkami, wykazały związek pozytywny (istnienie bezpośredniego powiązania). Amerykańska Akademia Pediatrii, 2001.
USA wskaźnik morderstw zmalał o 20%, zaś ilość relacji o morderstwach w wieczornych wiadomościach wzrosła o 600%. (dane statystyczne  przytaczane przez prof.  Barry Glassnera, autora książki: The Culture od Fear

Lektury: 
Michel Desmurget Teleogłupianie. O zgubnych skutkach oglądania telewizji (nie tylko przez dzieci)
Dorota Kania, Jerzy Targalski, Maciej Marosz Resortowe dzieci
Serge Halimi Les nouveaux chiens de garde​
Barry Glassner The Culture of Fear
Serge Halimi, Vidal Dominique L’opinion ça se travaille
Udo Ulfkotte Gekaufte Jurnalisten

Lektury powiązane z tematem niewolnictwa:
Marcus Rediker A bord du négrier
Domenico Losurdo Contre-histoire du libéralisme 
David van Reybrouck Congo

Tekst „Medianestezja” stanowi część misterium „Hieros Gamos” (gdzie jest rozpisany na role).
………………………………………….
Wiktor Gołuszko jest poetą, pisarzem, tłumaczem, kompozytorem, blogerem (Blog Wiktora Go). Wydał tomik prozy: „Ulisses”, publikował w czasopismach literackich takich jak „Zeszyty Literackie”, „Nieregularne Pismo Kulturalne Kwartalnik”, „Neurokultura”, „Magazyn Literacki Minotauryda”, „Wakat” oraz w periodykach „Wegetariański Świat” i „Szaman”. Jego wiersz: „Ostatnia Wieczerza” wszedł w skład antologii poezji polskiej poświęconej Beethovenowi, która znalazła się w biografii kompozytora zatytułowanej: „Beethoven — Próba Portretu Duchowego” autorstwa Adama Czartkowskiego. Obecnie artysta ukończył pracę nad misterium: „Hieros Gamos czyli Święte Gody” — sztuką z pogranicza poezji i teatru, do której skomponował również muzykę.
…………………
Więcej: Blog
04.12.2017

WIKTOR GOŁUSZKO „Mediastenezja”
2 votes, 4.50 avg. rating (90% score)
..........................................................
EPRAWDA nie publikuje regularnie. Subskrybuj newsletter.
[2] Komentarze
  1. Zgadzam się z powyższym tekstem, ale mimo to czasem wciskam guzik telewizora. Tak było wczoraj, gdy chciałem obejrzeć polski film pt. “Król życia” z Więckiewiczem w roli głównej. Historia nawiązuje do książek Olivera Sacksa, a pokazuje przemianę psychologiczną bohatera po doznanym wypadku. W podobnym filmie zagrali w 1991 roku Harrison Ford i Annette Bening.

    Skreśliłem nawet opinię na film webie. Pozwolę sobie zacytować końcowy fragment:

    ‚Czy współczesny widz wychowany na pół-idiotę będzie w stanie przeczytać książki Olivera Sacksa, bo przecież w jakimś sensie autorzy scenariusza do tego zapraszają widzów? Tu przypomina mi się myśl Stanisława Lema o tym, że im bardziej rozwiniętymi środkami przekazu się posługujemy tym głupsze treści nimi komunikujemy. I tak od mądrości przekazywanej ustnie przez starszyznę wioski młodym, poprzez książki, kino, telewizję, internet, dotarliśmy do mądrości smsowej, kilku zdaniowej, maksymalnie jednostronnej. Komiks bierzemy już za rzeczywistość.

    Mimo to jestem jednak optymistą. Ważne, że jest coraz większa grupa ludzi („masa krytyczna”) „przebudzonych” czyli ludzi, którzy są „solą ziemi” – jak kiedyś się mówiło lub jak mówi się dziś – którzy są „progiem laserowym”. To oni zmienią świat – naprawdę, a nie na niby. Zainteresowanych tematem zapraszam do obejrzenia wykładu Witolda Gołuszki pt. „Cywilizacyjny skok kwantowy”, który niedawno odkryłem. To właśnie tacy ludzie jak Witold są „królami życia” – ludźmi, którzy sami żyją pełnią życia i chcą uszczęśliwiać innych, a nawet chcą zmieniać świat na dużą skalę.’

    Ciekaw jestem czy Pan Wiktor widział ten film? Czy czuje się „królem życia” niczym bohater filmu? Cóż, może problem nie w tym, by nakłaniać ludzi do wyrzucania telewizorów przez okno – już kino przerabiało ten temat w filmie „Sieć” z 1976 roku. Może po prostu mądrze, odpowiedzialnie wciskajmy guzik telewizora?

    • Władza zawsze będzie miała tendencję do nieedukowania społeczeństwa — kogo stać, ten sam idzie na dobre, prywatne studia. Wiedza zawsze była czymś w rodzaju pilnie strzeżonej tajemnicy. Darmowa edukacja podstawowa i średnia w Polsce, to jest tresura — dlatego na mądre wciskanie guzika telewizora nie ma co liczyć.

Co o tym sądzisz?