Cholera mi do tego co śmieszne, a co nie. Ja wolę zginąć na swój sposób, niż żyć i cieszyć się na wasz. Sądzę, że przywołany przeze mnie cytat słów Hłaski, idealnie obrazuje jego stosunek do życia, ludzi, sytuacji, krytyki i wszystkich innych absurdów otaczającego go świata. Marek Hłasko — jeden z potężnych pisarzy XX wieku. Jego życiorys i twórczość przebija małostkowość współczesnych nam „artystów”, ochrzczonych dla zatarcia braku ich talentu, „celebrytami”.
Hłasko miał ten komfort, iż mógł jednocześnie wykazywać się swoim talentem jak również czerpać z życia najlepsze chwile. Nie musiał, nie miał potrzeby oglądać się za siebie, by utwierdzać się w przekonaniu, zadając sobie absurdalne pytanie — czy jestem podziwiany czy też nie? Hłasko, to jeden z nielicznych artystów który przekazał światu swoją twórczość  bez kompromisów i kompleksów. W swoich utworach dokonywał analizy zachowań i problemów ludzi z niższych warstw społecznych. Jego bohaterami są ludzie, którzy bezskutecznie mierzą się ze swymi słabościami, którzy mają swoje marzenia, a i one ostatecznie okazują się niespełnione. Hłasko po wojnie pracował jako kierowca ciężarówki. Bardzo często zmieniał miejsce zatrudnienia, jednak mimo owych zmian otoczenia, cały czas wykonywał tę samą profesję. Kierowca!  By nie zgłupieć, i nie zginąć w monotonii życia codziennego, zajął się pisaniem. Zadebiutował „Bazą marymoncką”.  Utwór ten w rzeczywistości został wyprzedzony w druku, opowiadaniem „Baza Sokołowska”. „Baza Sokołowska” utrzymana jest w duchu socrealizmu, którego Hłasko stał się w początkach swojej twórczości propagatorem. Od czasu wspomnianego debiutu, jego kariera pisarska nabrała rozpędu. Z czasem jednak, twórczość Hłaski oddalała się od pierwotnych założeń jakie kultywował, a którymi został skażony przez panującą w kraju wizję realnego socjalizmu. 

Rozmach z jakim szarżował w kolejnych utworach,

opisując coraz odważniej ówczesną rzeczywistość, wyrzucił go ostatecznie na długie lata do worka twórców „do zapomnienia”. Ostracyzm jakim go „obdarowano”, zmusił Hłaskę do emigracji. Mimo wszystko trwał i pisał. Liczne podróże, romanse, alkoholizm i co najważniejsze pisarstwo, uczyniło z Hłaski człowieka, którego śmiało można nazwać, (choć nie lubię tego określenia) — „legendą”. Życie jakie wiódł oraz okoliczności przedwczesnej śmierci sprawiają, iż był człowiekiem tajemniczym. Cytat, który przytoczyłem na początku tego artykułu, potwierdza w całej rozciągłości to, iż rzeczywiście Hłasko żył jak chciał , umarł jak mu się podobało i nic komu do tego. Najważniejsze, że pozostawił po sobie dzieła, które w obecnym czasie można polecić koneserom dobrej literatury, gdyż jak śmiem twierdzić, przeciętniak odrzuci jego dzieła po przeczytaniu choćby pierwszej strony - Andrzej Syska Szafrański
…………………………….
Scenariusz: Jakub Ossowski, Jan Sosiński
Reżyseria: Jan Sosiński
Zdjęcia: Marek Januszkiewicz
Dźwięk i montaż: Paweł Suchta
…………………….
01.11.2014 Warszawa

Film o Marku Hłasce. „Z nimi żyłem, z nimi piłem, ich kochałem — Marek Hłasko”
39 votes, 4.95 avg. rating (98% score)
..........................................................
EPRAWDA nie publikuje regularnie. Subskrybuj newsletter.
[14] Komentarze
  1. Czytałem opowiadania Hłaski wiele lat temu, kiedy pojęcie dobrej literatury oznaczało rzeczywiście wyjątkową rzecz. Zachwyca mnie również twórczość Witkacego, która skojarzyła mi się z postacią Hłaski. Chyba mają jakiś wspólny element twórczy w sobie.

    • Hłasko pisał szczerze i bezpretensjonalnie. Uczciwie. Można powiedzieć autentycznie bo nie był zblazowanym intelektualistą. Dzisiaj wielu pisarzy pisze ostro ale dla rozgłosu. Żeby zwrócić na siebie uwagę – pod publiczkę. On pisał, żeby bylo dobrze napisane i prawdziwe. Takich ludzi juz nie ma.

  2. Całkowita zgoda. Pisał znakomicie i to sie liczy. Jednak uczciwy biograf musiałby rzetelnie napisać jak naprawdę było. Które fakty są prawdziwe a które to legendy. To nie jest tak, że zagranicą był nikomu nieznany – przeciwnie. „Parcie na szklo” to brzydkie określenie. Hłasko lubił jak się o nim mówiło.

    • Myślę, że jak każdy artysta chciał, by o nim mówić a co chyba najważniejsze, to czytać jego dzieła. W końcu pisał dla ludzi`o ludziach. Przed chwilą skończyłam oglądać”Pętlę” którego był współscenarzystą i zaraz zabieram się do jego opowiadań. Troszkę się podkręciłam jego twórczością. Polecam Pętlę. Stary film z Holoubkiem w roli głównej. Tam wychodzi podejście Hłaski do problemów życia zwykłych ludzi.

  3. Co ciekawe – zachodnia Wikipedia w pierwszym zdaniu pisze, ze postać Hłaski była silnie zmitologizowana i że sam pisarz tworzył legendy na swój temat. Polska Wikipedia o tym milczy. Wynika z tego, że mówiąc dzisiejszym językiem Hłasko miał spore „parcie na szkło”.

    • Sądząc po wypowiedziach ludzi o nim mówiących, to raczej prowokował do tworzenia o nim legend. A to jak ludzie to odbiorą, to już inna sprawa. Parcie na szkło może mieć osoba, która stara się lansować na swoim poletku, a nie tułać się po obcych lądach, gdzie jest nikomu nieznany. Więc gdzie to parcie na szkło? Ważne jednak jest to co stworzył. Dlatego dziś o nim mówimy.

Co o tym sądzisz?