Krystyna Janda jest spełnionym twórcą kultury, który nie odcina kuponów od swoich minionych dokonań artystycznych i sukcesów, a poszukuje nowych wyzwań. 5 maja miała miejsce premiera opery Stanisława Moniuszki „Hrabina” w jej reżyserii w Operze Bałtyckiej, aktorka jest również gościem teatrów w całej Polsce wraz ze sceniczną wersją pamiętników Sabiny Baral „Zapiski z wygnania”, na ekranach kin natomiast możemy ją oglądać w ostatnim filmie Jacka Borcucha „Słodki koniec dnia” i właśnie temu jej zawodowemu wcieleniu nagrodzonemu na festiwalu kina niezależnego w Sundance, oraz samemu filmowi oczywiście, poświęcam niniejszy tekst.

Toskania otulona mglistą pierzynką w nocy i skąpana w palącym słońcu w ciągu dnia to miejsce akcji dramatu. Główną bohaterką jest Maria Linde (Krystyna Janda), doceniana i poważana w środowisku intelektualistów poetka, laureatka literackiego Nobla, polska Żydówka, która, po zawirowaniach politycznych u progu lat 80-tych w ojczystym kraju pozostaje we Włoszech, gdzie zastaje ją stan wojenny; zakłada rodzinę i wiedzie spokojne dostatnie życie. Do czasu. Nadchodzi bowiem dzień, gdy cały swój dorobek, estymę i pozycję jaką się cieszy wystawia sama na próbę, kiedy przyjmując nagrodę honorowego obywatela miasta Volterra wygłasza płomienny manifest polityczny, który wywoła burzę przede wszystkim moralną. Bo czy można akt terroru, do którego bohaterka się odnosi w przemówieniu, utożsamić, porównać, zrównać z aktem tworzenia, z formą artystycznej wypowiedzi?

Czy można wolnością artystyczną usprawiedliwiać śmierć wielu niewinnych ludzi?

Czy to nie jest legitymizacja, gloryfikacja przemocy, przyzwolenie, zachęta by po nią sięgnąć i zapewnić sobie w ten sposób popularność, publiczny poklask? Sama Maria Linde tłumaczy, że jest amoralna, że nie uzurpuje sobie prawa do bycia autorytetem w tej dziedzinie, odmawia w pewien sposób zajęcia miejsca na piedestale, na jakim wcześniej ją umieszczono. A przecież jej pochodzenie, doświadczenia życiowe mogą ten moralny mandat, zaufanie wobec niej, tłumaczyć. Zatem, czy jej przemowy nie należy odczytywać jako prowokacji, by wywołując szok u słuchaczy zmusić ich do refleksji, do rachunku sumienia, które starają się skutecznie zagłuszyć i uspokoić wspierając akcje humanitarne — łatwiej sypnąć groszem i tym samym stwarzać pozory zaangażowania.

AGNIESZKA ODRZYWOŁEK recenzja

Na zdjęciu: Kasia Smutniak w filmie “Słodki koniec dnia”, w reżyserii Jacka Borcucha. Foto: materiały prasowe

To są pytania, z którymi widzowie filmu będą musieli się zmierzyć. Autorzy scenariusza — Jacek Borcuch i Szczepan Twardoch — znakomicie zachęcają widzów do refleksji na ten temat. Przywołują również postać Ezry Pounda — amerykańskiego poety, publicysty, literata, tłumacza przez wielu znawców jego twórczości stawianego w gronie największych, ale również faszystowskiego propagandystę i antysemitę, oskarżonego po wojnie o kolaborację i zdradę stanu i umieszczonego w obozie w stalowej ciasnej ażurowej klatce wystawionej na widok publiczny i działanie warunków atmosferycznych, gdzie spędził trzy tygodnie nie przestając pisać i doznając załamania nerwowego. Czy szaleństwo może komuś uratować życie? Ponoć z Poundem tak właśnie się stało. Klatka w filmie „Słodki koniec dnia” stanie się symbolem, ale odkrycie jej znaczenia pozostawię czytelnikom, a zarazem przyszłym widzom — na co mam nadzieję. Rodzi się jednak kolejne pytanie: Czy wielkość artysty możemy rozpatrywać jedynie wartościując jego dzieła w oderwaniu od postaw, zachowań, zasad lub ich braku, które wyznaje i stosuje jako człowiek?

Tęsknota za młodością

Odpowiedzialność twórcy za swoje dzieła, granice artystycznej ekspresji, integralność
i współbrzmienie twórczości artysty i jego życia, wolność wypowiedzi to nie jedyne tematy poruszone w filmie. Na drugim planie pobrzmiewają echa kryzysu imigracyjnego, bowiem Maria wdaje się w dwuznaczną relację z uchodźcą, Egipcjaninem, co nie spotka się z aprobatą otoczenia i ochłodzi relacje z wyrozumiałym i jowialnym mężem. Pewne napięcie towarzyszy również więzi łączącej Marię z córką (Katarzyna Smutniak), mającej chyba za złe rodzicielce surowość w wychowaniu, może brak miłości, wszak artystę cechuje zwykle swoisty egocentryzm, jeśli nie egoizm.

Krystyna Janda w roli Marii wypada doskonale,

jej gra jest naturalna, stonowana, zalotna i dziewczęca w swej namiętności do młodego kochanka, radosna i wyluzowana w kontaktach z wnuczką, zdystansowana wobec córki, ciepła ale i czasem oficjalna w relacji z mężem. Zdecydowana, trzeźwa, bezkompromisowa w swoich poglądach i sądach, daje się ponieść emocjom, przeżywając swego rodzaju kryzys związany z upływem czasu i jego efektem na stan jej kobiecości. Kilkakrotnie w filmie wraca bardzo chwytliwy motyw z piosenki Miny „Città vuota” („Puste miasto”) jako wyraz tęsknoty za młodością i pierwszymi porywami serca. Na uwagę zasługuje Katarzyna Smutniak w roli córki, której dojrzałość i rozsądek w podejściu do życia zdaje się czasem stać w kontraście do zachowania głównej bohaterki.

Film został pięknie sfotografowany przez Michała Dymka, nie są to jednak typowe pocztówkowe kadry, które zwykle dominują w amerykańskich produkcjach realizowanych w toskańskich plenerach. Włoskie krajobrazy stanowią przeciwwagę dla treści opowieści —
ukazywane subtelnie, jak gdyby mimochodem między jedną sceną z rodzinnej codzienności, a drugą, snutą na ekranie. Twórcą oprawy muzycznej jest natomiast etatowy współpracownik Jacka Borcucha – Daniel Bloom, którego kompozycje możemy usłyszeć we „Wszystko, co kocham”, „Tulipanach”, „Nieulotnych”. Skromna, nienachalna, towarzysząca muzyka (na fortepianie Leszek Możdżer) dopełnia klimatu historii.
Nazwiska twórców, aktualność tematyki, zdjęcia, muzyka i Toskania w tle — to niewątpliwe atuty tego filmu. Polecam!

………………………………..
Agnieszka Odrzywołek — filolożka, miłośniczka kina, instruktorka tańca, zajmuje się edukacją filmową dzieci i młodzieży, realizuje międzynarodowe projekty w programie eTwinning, nauczycielka jęz. francuskiego i angielskiego, mieszka i pracuje w Jaworznie (woj. Śląskie).
15.05.2019

AGNIESZKA ODRZYWOŁEK o filmie Słodki koniec dnia
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

..........................................................
EPRAWDA — włącz newsletter|zgłoś sugestię

Co o tym sądzisz?

Komentarz może nie być widoczny od razu.
Prosimy poczekać cierpliwie na moderację.