Przez zwierciadło oczu

U progu września pewnego osobliwego roku
pojawiłam się w progu jego twórczego mitu

Zmrużonymi powiekami w skrytości utrudzonej nocy
uczynił pierwszy krok
ku promieniom moich świetlistych oczu

Eksplozja świetlistych promieni
rozbudziła obustronną fascynację
oszołomione zmysły w szaleńczym wirze
nakręcały spiralę doznań
słowa niewypowiedziane spoglądały ukradkiem
zza lazurowych nabrzeży spiętrzonych ciał

Strumień czasu spowolnił bieg
żywotne płomienie świec zapadły w sen
mglistej gęstwinie nocy

Czcigodny zmierzch ciernistych alei
prowadził mnie przez słodycz — goryczy jego istnienia
gdzieś na obrzeżach nieokreślonej tożsamości
przedzierzgnęło się w złowrogie widziadło

W kącie czeluści
tkwił obnażony kształt cienia jego postaci
skrajnie wyczerpany
jakby szepcząc błagalnie — przerwij ścięgna stygmatu!

Słabnące ciało w klinicznym uśpieniu
uległo wszelkim zgrzytom
Pochyliłam się nad jego żywotem
w stłumionym stukocie serca

Kontury inicjałów dorównywały podobieństwu oryginału
wyraźnie trwały usposobione współzawodnictwem
W końcu pojęłam jego brzemię
i przerwałam ścięgna stygmatu!
by dojrzeć ostatecznie ducha pierwowzoru
 

Misterium

I

Czuję
że
coś wpełzło
spoczęło o tam →
na skraju sumienia

Czyjego?
nie mam pojęcia

W sumie wnikliwie rozważam stan duchowej łaski
w paradoksie niełaski
przez nadgryziony miąższ oświecenia

II

Przy bacznej obserwacji
Pana naszego
wyeksponowałem jej cnotę na głównym ołtarzu
i obdarzyłem nasieniem nieskazitelnie czystym
niejako w formie eucharystii
wywiązując się z obowiązku męskiego — siewcy
wspólnymi siłami doszliśmy do wzajemnego zjednoczenia ludu
w akcie modlitwy

III

leżąc wieloosobowej pozie w obdartych łachmanach
w niekonwencjonalny sposób zademonstrowałem
dwa salta i parę obrotów
względnie własnego scenariusza
mogę być wszystkim tym
kim tylko zechcę być
 

Okazjonalnie

Okazjonalnie wręczyłem jej bukiet kwiatów
okazja była wręcz przenikliwie uroczysta
bodajże święto jakiegoś zwycięstwa w grodzie nad Wisłą

Listopad tego roku był dość względnie ciepły
popadywało to tu to tam — głównie na panów z tzw. opozycji

Głosili zawzięcie że wkopują kamień węgielny
— zdziwiło mnie to ogromnie
bo w domu rodzinnym węglem grzaliśmy
a kamieni z działki zwyczajnie pozbywaliśmy się jak chwastów
i jeszcze paru niepotrzebnych przedmiotów

………………………..
Arkadiusz Aulich (1979) — urodziłem się w Kutnie. Uczęszczałem do tutejszych szkół o profilu zawodowym, a następnie do liceum. Kolejnym przystankiem na drodze kształcenia to Zespół Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Zduńskiej Dąbrowie o profilu technik weterynarii. Największym moim zainteresowaniem jest bez wątpienia filozofia, którą określam jako Królową wszystkich nauk. Jestem twórcą niezależnym, nieustannie wymykam się wszelkim konwenansom.
Głównym tematem mojej twórczości jest opisywanie rzeczywistości społecznej, religii, historii (szczególnie współczesnej), oraz poszukiwanie sensu ludzkiej egzystencji — jest to emocjonalna, osobista spowiedź. Debiut literacki odbył się 1 sierpnia 2018 roku sygnowanym przez Wydawnictwo „Miniatura” Kraków tomikiem pt. „Dom czystych myśli”. Współpraca literacka: Wydawnictwo św. Macieja Apostoła. „Szuflada.net”. Wydawnictwo „Wydawnictwoj”. Projekt mural świetlny „Multipoezja”.

22.01.2019

ARKADIUSZ AULICH Misterium
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

..........................................................
EPRAWDA — włącz newsletter|zgłoś sugestię

Co o tym sądzisz?

Komentarz może nie być widoczny od razu.
Prosimy poczekać cierpliwie na moderację.