Artur Trojanowski — bohaterem jego obrazów może stać się każdy z nas. To artysta bezbłędnie chwytający na płótnie czas, miejsca, ludzi i sytuacje. Nie sili się na wymyślne kompozycje, lecz chwyta obraz niczym zamyślony, a zarazem ciekawski fotograf. Gdy już utrwali w kadrze swoją zdobycz, zmusza widza do zadania pytania — co dalej? Jak się potoczyły losy tych podpatrzonych ludzi? Jaki sens ma życie człowieka? Obrazy Artura Trojanowskiego mają swoją przenikliwą, metafizyczną głębię. Dodatkowym pretekstem do dialogu z widzem, jest maksymalne ograniczenie palety barw. Każdy z użytych kolorów wzmacnia siłę obrazu. Ascetyczna forma tych dzieł zmusza do poszukiwania własnej interpretacji.
[Fotoreprodukcje: Artur Trojanowski źródło: portfolio]

previous arrow
next arrow
Slider

Malarstwo jest podstawą moich działań. Chociaż jako aktywista „Grupy Art. Spożywcze”, zajmuję się też filmem i działaniami w przestrzeni wiejskiej i miejskiej. Maluję cyklami.
Szaro pomarańczowe prace w charakterystycznym rzucie z góry pochodzą z serii „Figuracje”, którą zacząłem malować około 2001 roku. W ujęciu tym fascynowało mnie odrealnienie przedstawianej na obrazach rzeczywistości, a płasko nakładana farba była trochę w stylu plakatowym. Już wtedy w swojej pracy używałem prostych szablonów. W obrazach z tego cyklu malowałem swoją codzienność, najprostsze historie z życia, trochę taki malarski blog. Historie, które malowałem były pozbawione kontekstu społecznego. Opowiadały o relacjach między dwojgiem osób. Chciałem, aby były uniwersalne w swoim przekazie. Innej stronie ludzkiej natury poświęciłem cykle prac: „Thanks@ diane arbus end friends” i „Pocztówki niepamięci”. Tu skupiłem swoją uwagę na człowieku w kontekście społecznym. Swoje pomysły opierałem na znanych z kultury światowej zdjęciach „ikonach”. Podobny w wyrazie był następny cykl wielkoformatowych, monochromatycznych „Pejzaży symbolicznych”, gdzie starałem się skonfrontować współczesnego człowieka z naturą (w kontekście jego osamotnienia, zagubienia i poszukiwania sensu życia). Następnym cyklem były „Pejzaże i żywioły”, których inspiracją była już sama natura. W cyklu tym, tak jak w obrazach „figuratywnych”, nie podejmowałem już tematów krytycznych, moją uwagę poświęciłem osobistej refleksji na temat natury i jej ponadczasowości. Droga ta doprowadziła mnie do cyklu „Emanacje”, nad którym pracuję od dwóch lat. To co mnie obecnie interesuje to: aura miejsca, emanująca z niego energia, a w efekcie emocje jakie we mnie dany pejzaż wyzwala. W ostatnich pracach w luźny sposób odnoszę się również do teorii “Pól morfogenetycznych” Ruperta Sheldrake’a. Przez wiele lat świadomie ograniczałem swoją paletę barwną do szarości. Ostatnim cyklem wróciłem do koloru. Myślę, że prace te zmierzają w kierunku abstrakcji i chyba gdzieś zatoczyłem koło, bo kończąc Łódzkie ASP buntowałem się przeciwko niej, a może po prostu do niej dojrzałem.

……………………………………….
Artur Trojanowski (1968) — absolwent wydziału Edukacji Wizualnej PWSSP w Łodzi. Zajmuje się malarstwem, filmem, instalacją. Od 2005 roku jako Bob Dewolai tworzy Grupę „Art. Spożywcze” oraz Pracownie Antyreklamy. Obecnie mieszka i pracuje w Lanckoronie.
…………..
04.01.2014 | Więcej: Facebook

Aura miejsca i czasu — ARTUR TROJANOWSKI
8 votes, 5.00 avg. rating (99% score)

..........................................................
EPRAWDA — włącz newsletter|zgłoś sugestię
[2] Komentarze

Co o tym sądzisz?

Komentarz może nie być widoczny od razu.
Prosimy poczekać cierpliwie na moderację.