AGNIESZKA KUNA -- proza

Leśna wyprawa

Zbierasz więc deski z szalunku, szmaty, cztery puste i jeden baniak z resztką wody. Dużo piliście. Ciężka robota. Gorąco. Czubkiem języka dotykasz spierzchniętych warg. Gęsta ślina, zaprawiona gorzkim osadem z wypalonych papierosów, zalepia ci gardło.

360 odsłon Kwiecień 19, 2021