Arkadiusz Aulich, niespełna rok po debiucie (Dom czystych myśli 2018), opublikował drugi tomik wierszy o znamiennym tytule Odmienne stany świadomości. Jest on realizacją projektu o charakterze autotematycznym nacechowanym biografizmem — portret autora na okładce dobitnie to potwierdza. Czytelnik poznaje jego sposób myślenia, jest świadkiem tworzenia mitologii własnej, zmagań z materią językową i własną naturą. Uczestniczy w procesie twórczym, któremu towarzyszą napięcia charakterystyczne dla początkującego, aczkolwiek wyjątkowo egocentrycznego poety.

Tomik składa się z czterech działów, których tytuły są desygnatami skrajnych stanów umysłu: poszukiwania własnego „Ja”, bezwzględnej kapitulacji, wiecznego nienasycenia i absolutnego buntu. Każdemu z nich przyporządkowany jest zestaw wierszy, które, intencjonalnie, ów stan egzemplifikują. Nie przepadam za taką konstrukcją, jest instrumentalna i zakłóca obraz całości, układającej się w dość nieoczywistą historię mężczyzny, który z dnia na dzień stał się poetą.

Rzucony na szafot
literackiej perspektywy

Bez tożsamości
[…]
Statystycznie zalegał
tak
pół wieku

Aż ciśnie się
na usta
z wyraźnym osłupieniem
myśli

(Martwa perspektywa)

Podmiot, tożsamy z autorem, jest w stanie psychicznej dezintegracji. Usiłuje dociec, co jest istotą jego obsesyjnej potrzeby pisania i lęku przed porażką. Sięga do zakamarków pamięci po jakieś kody z dzieciństwa, szuka podpowiedzi w medycynie i psychologii. Jako człowiek myślący racjonalnie, nie wierzy w dar od Boga, mimo to, bierze pod uwagę istnienie wyższej mocy sprawczej — bezosobowego absolutu. Świadomy własnej niewiedzy, usiłuje wznieść się w ponad swoje możliwości twórcze.

GRAŻYNA BARANOWSKA o książce Odmienne stany świadomości

Na zdjęciu: Arkadiusz Aulich — poeta urodzony w Kutnie. Autor najnowszego tomu wierszy “Odmienne stany świadomości”. Źródło: materiały prasowe

Świat dociera do jego umysłu jako nieskończona ilość myślowych impulsów i staje się otchłanią, zaś język — anielsko-diabelską gęstwiną. Spolaryzowana osobowość ma problem tożsamościowy. Świadomość coraz bardziej się wyostrza. Życie z takim „stygmatem” zmienia postrzeganie świata, który w swojej kakofonii coraz częściej przypomina dom wariatów. Jak się w tym świecie odnaleźć i jak wyrazić siebie? Jest jedno wyjście: nie wdawać się w szczegóły i wykorzystać fakt, że poezja nie uznaje obiektywnych odpowiedzi.

[…]
W mrocznym bezideowym punkcie wiedzy ogólnej
postać dnia codziennego zamiotła wszystkie znaki zapytania
bez pytania w najmroczniejszy kąt egocentryzmu

(Egocentryk)

Koncepcja tomiku oparta jest na dychotomii. Wahania psychiczno-emocjonalne, czarno-biały obraz świata literackiego i formy jego przedstawień oraz ekstremalne napięcia zachodzące w języku ilustrują dwoistą naturę podmiotu — cynika o niepowtarzalnym ego.

Sparaliżowany pętlą posthipnotycznej sugestii
dotknąłem rozmaitych myśli w agonii i ekstazie
zaklęty w długowiecznej iluminacji

W intymnym niezobowiązującym świetle
rozpromieniła się tląca skrytość
w efekcie
ogniskując impulsem
niemającym początku ani końca

(Vis à vis)

Poetyka wierszy imituje strumień świadomości. Rozpędzony i „rozdwojony” język, w nagłych, niekontrolowanych wybuchach, generuje interakcje pomiędzy podmiotem a przedmiotem poznania. Jego intensywność jest odbiciem procesów poznawczych, które zachodzą nieustannie. Czasem jakiś element rzeczywistości — choćby lektura poezji innych autorów — dostarcza tak silnych doznań zmysłowych porównywalnych z erotycznymi, że staje się ekstremalnym doświadczeniem językowym.

Spoczęło moje pożądanie
na jej obfitych pośladkach
recytując wersy
nieprzyzwoicie doskonałe

W trakcie posunięć
utrzymania rytmu
aż po ostateczny jęk
[…]
Pragnąłem uciec
od wewnętrznego położenia
skrajnie doświadczony

(Ugotowany)

Trudno odmówić autorowi temperamentu językowego. Umie operować nastrojem i grać emocjami, wie, czym jest oksymoron, tautologizm, gra słów i ładne brzmienia — czy jest to wiedza świadoma, czy też intuicja, okaże się w kolejnym tomie. Ma natomiast mały problem z dyscypliną formy. Z wierszami o wybujałej metaforyce koresponduje proza poetycka, w której zastosował poetykę snu. Są tutaj jeszcze ściszone różewiczowskie „słupki” i epigramaty — najbardziej odpowiednia forma wyrażenia jednej zgrabnej myśli.

Niejaka pani E.
nadgryzając owoc poznania
uwolniła całe pokolenia ludzkości
od dyktatury pana B.

(Sufrażystka)

Okładkowa twarz autora o hipnotyzującym spojrzeniu, która wynurza się z ciemności, oddaje ducha tej poezji w konfrontacji z jego własnym mitem, paradoksalnie, opartym na romantycznym przeświadczeniu o swojej wyjątkowości i literackim posłannictwie ( proroka we własnym kraju), który sam siebie konstytuuje i zarazem unieważnia.

[…]
Obarczony ciężarem wolnomyślicielstwa
straciłem instynkt samozachowawczy
[…]
z otchłani żywota
spojrzałem przez judasza duszy
wtórnie naznaczony
współzależnością pokoleniowej hipokryzji

(To coś o zabarwieniu współczesnym)

Arkadiusz Aulich jest na początku niepewnej drogi do zaistnienia w literaturze, i oby nie zawrócił, bo obrał ciekawy kierunek. Kształtuje własną dykcję w korelacjach z wieloma językami i rejestrami mowy oraz w dyskursie narracji, m.in. historii literatury czy religijnych tekstów kultury. Dzięki temu udało mu się stworzyć wiele zaskakujących frazeologizmów. Nie obawia się terminów naukowych, kalek językowych, znanych cytatów czy też tytułów literackich i filmowych. Ta postmodernistyczna, „szalona”, a niekiedy transowa poetyka niestroniąca od barokowych metafor, swobodnych skojarzeń i odstępstw od norm językowych, bardziej współgra z tytułem tomiku niż sama rzeczywistość przedstawiona z jej deklaratywnością. Moim zdaniem, nie wszystkie próby wyrażalności, jakim język został tu poddany, przyniosły właściwy efekt, a z kilku wierszy można było zdjąć „nadmierny ciężar”. Autor całkowicie (egocentrycznie?) zaufał własnej intuicji.

Odmienne stany świadomości języka — oto istota poezji w ogóle i jej szansa na rozpoznawalność, pod warunkiem jednak, że zachowuje normy językowe. Nie wszystkie naruszenia można uznać za licentia poetica, a jest ich tu sporo. Gdy zacierają się granice pomiędzy przedstawieniem a praktyką literacką, co w poezji autotematycznej jest normą, trudniej w tym „pomiędzy” dostrzec mankamenty warsztatowe, ale od czego jest redaktor..?

ARKADIUSZ AULICH “Odmienne stany świadomości” — pobierz ebook

…………………………….
Grażyna Baranowska jest obecna w kulturze od wielu lat. W Kutnowskiej bibliotece stworzyła swoisty azyl dla twórców: poetów, malarzy i muzyków. Choćby poprzez organizację spotkań autorskich, czy działalność krytyczną, redakcyjną i popularyzatorską. Publikowała m.in. w Arkadii, Migotaniach — Przejaśnieniach, Tyglu kultury w Akancie.
Foto na stronie głównej: Ignacy Witkiewicz “Szatan”
23.07.2019

GRAŻYNA BARANOWSKA o książce Odmienne stany świadomości
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

..........................................................
EPRAWDA — włącz newsletter|zgłoś sugestię
[2] Komentarze

Co o tym sądzisz?

Komentarz może nie być widoczny od razu.
Prosimy poczekać cierpliwie na moderację.