Sam jestem siebie ciekawy — mówi Rafał Różewicz — poeta i redaktor czasopisma internetowego 2Miesięcznik. Tematem sierpniowej, wakacyjnej rozmowy były placki po węgiersku i nowe objawienia literackie. Seks i sport, oraz fakt, że słowom można nadać dowolne znaczenie.
[Na zdjęciach; Rafał Różewicz. Żródło: materiały prasowe]

previous arrow
next arrow
Slider

Portal Eprawda: Rafał Różewicz, poeta, człowiek, którego przedstawiać nie trzeba.

Nie wydaje mi się, na pewno nazwisko odsyła do kogoś innego… I może to i lepiej, ponieważ nie czuję presji. Nikt mnie nie zaczepia, nie prosi o autograf, mogę bez problemu jeździć komunikacją miejską, a to oznacza, że jestem anonimowy. Jak większość piszących. Lubię to, żadna rozpoznawalność nie jest mi potrzebna, pisanie jest bowiem prywatnym zajęciem. Kiedy natomiast pisarz staje się rozpoznawalny, wówczas rozprasza się i robi dziesiątki innych rzeczy, zamiast skupić się na pisaniu. Chyba o tym Kapuściński mówił. Mnie to nie grozi, bo powiedzmy sobie szczerze: są lepsi ode mnie.

Jak tam Twoje plany życiowe, postanowienia, marzenia? Mam nadzieję, że wszystko gra, a lista się wydłuża, choć i tak dużo osiągnąłeś, jako jeszcze cały czas młody człowiek. Przypomnę trzy tomiki, wiele publikacji w pismach, nagrody. To nie mała korzyść, ale na pewno wielu chciało by podjąć wyzwanie?

Podobno życie kończy się po trzydziestce, a ja obchodzę ją w tym roku (śmiech). Piszę od prawie piętnastu lat, mógłbym więc powiedzieć, że czuję się spełniony jako poeta, ale tak nie jest. Coś we mnie wciąż szuka nowych form wyrazu.  „Po mrokiem” zamknąłem pewien etap w pisaniu. Teraz nie piszę, zbieram doświadczenia do nowych utworów, które wierzę, że powstaną. Nie wiem ile to potrwa, ale coś we mnie musi ponownie dojrzeć. Sam jestem siebie ciekawy. Jeśli chodzi natomiast o plany: myślę o wznowieniu dwóch pierwszych książek „Product placement” i „Państwo przodem”, zamierzam wydać je razem, jako taki dwupak, ponieważ nie są już raczej dostępne, a ludzie pytają. Kilka rzeczy zamierzam w nich poprawić, kilka uwypuklić. Może uda się w przyszłym roku, ale na pewno chcę to zrobić.

Czy jesteś szczęśliwy? I nie pytam tu o dobra stricte materialne, ale zdrowie, miłość, powodzenie, a także rodzinę.

Odpowiem przewrotnie: czy poeta może być szczęśliwy? Zależy kto, co rozumie przez słowo „szczęśliwy”. Nie narzekam, ale nasze życie opiera się na braku i powolnym kolorowaniu pustki. Wciąż jestem na etapie dobierania kredek.

No ale te kredki także muszą być dobre.
Czy kierujesz się ciężką pracą i wartościami duchowymi w zdobywaniu serc Czytelników, a także sympatii takich ludzi jak ja? Bo przecież jesteśmy kolegami, a wręcz łączy nas stopa przyjacielska, przynajmniej tak bym chciał i tak to odbieram. Wiem, że pytanie jest niekoniecznie na miejscu / lakoniczne, ale dużo Ci zawdzięczam (m. in. moje pierwsze poważne publikacje), a także poznanie nowych materiałów literackich, ze sfery literatury niszowej, albo nawet czymś, co jest na „gruncie” nieco zapomnianym? Nie wolno nam zapominać o naszej tradycji / korzeniach? Ani podcinać skrzydeł przeszłości, z której wyrośliśmy.

Oczywiście talent to jedno, zaś praca to drugie. W pisaniu kieruję się pracą, uczciwością i szacunkiem wobec przeszłości. Również tej literackiej. Kanon należy znać, eksperymenty muszą z czegoś wyrastać, mieć swoje uzasadnienie. Jednak przeszłość nie powinna rzutować na naszą teraźniejszość i przyszłość. A z tym w Polsce mamy problem. Za dużo mówi się o przeszłości, korzeniach, tradycji. Tymczasem przyszłość ucieka nam coraz szybciej. Za chwilę całkiem stracimy ją z oczu. I nie mówię tutaj o odcinaniu się, mówię o konieczności przepracowania pewnych rzeczy. A my żyjemy przeszłością, natomiast w ogóle się nad nią nie zastanawiamy, nie potrafimy jej okiełznać. Stąd wciąż ona nam się wymyka i ma wpływ na nasze obecne życie.

Czy uważasz tak jak Szymborska, że najważniejsze z uniesień, to jest „uniesienie brwi”?

Chyba tak. Powinniśmy wciąż dawać się zaskakiwać. I nie powinniśmy wstydzić się tych „uniesień”, tego, że czegoś nie rozumiemy. Bo kiedy czegoś nie wiemy, to wówczas się o tym uczymy. Mam jednak wrażenie, że dziś wszyscy wiedzą wszystko. Od razu. A gdzie miejsce na naukę, poznanie? Wiedza, edukacja – te dwie rzeczy kompletnie nam się rozjeżdżają. Przez to jako ludzie stajemy się mniej ciekawi, znudzeni życiem, bo nie zostawiamy w nim miejsca dla żadnych odkryć, które zmusiłyby nas do wyjścia poza własną, nieomylną strefę komfortu.

Mamy kilkoro wspólnych znajomych. Których z tych poetów / poetek cenisz najbardziej? Jej kunszt, dorobek literacki – pytam poważnie, a także o osobowość. O czym mówi się dzisiaj mniej.

Cenię Konrada Górę, fascynujące jest to, jak na naszych oczach zmienia się jego poetyka, poza tym to człowiek, który w zanadrzu zawsze ma jakąś anegdotę, której nie sposób zapomnieć. Bardzo podobały mi się debiuty Jakuba Pszoniaka i Juliusza Pielichowskiego. Szybko rozwija się Maria Czekańska, czekam na książki Justyny Charkiewicz i Natalii Dziuby. Ciężko jest mi jednak napisać coś więcej. Od kilku lat mniej udzielam się towarzysko i mam mniejszy kontakt z poetkami i poetami na żywo. Media społecznościowe natomiast nie oddadzą nigdy w pełni czyjejś osobowości. A kto dziś zniknął? Zainteresowanym polecam przeczytać książki krytyczno-literackie sprzed kilkunastu lat i przejrzeć indeks nazwisk. Sporo się zmieniło.

No tak choćby z roczników 80 i 90, to przeżycie pokoleniowe jest zupełnie inne niż przeżycie. Masz swoje ulubione wiersze, do których często wracasz?

Kilka swoich wierszy bardzo lubię. Na przykład „Owoce” i „Ty też zostań bohaterem we własnym domu” z „Po mroku”. Poza tym „Fugę śmierci” Paula Celana, „Kolegę” Konrada Góry. Ostatnio zachwyciły mnie wczesne wiersze Urszuli Kozioł, ciężko wymienić tu wszystkie.

Jakie lubisz jedzenie? Nasze polskie, czy może zachodnie, a może coś całkowicie ze wschodu? Powiem Ci, że ja uwielbiam chińszczyznę. Mimo wszystko co się o niej mówi i jakie są rytuały z tym związane.

Moim ulubionym daniem jest placek po węgiersku. Swoją drogą, właśnie wróciłem z Budapesztu, ale tam nie miałem okazji go zjeść. Ponadto bardzo lubię żurek. Tak, ograniczam mięso i nie wykluczam zostania wegetarianinem w przyszłości, ale to jeszcze nie jest ten moment. Pracuję jednak nad tym.

Co sądzisz o sexie w dzisiejszych czasach? Czy jest to produkt, cel, a może półśrodek? Albo co gorsza artykuł, o który biją się cierpiący za miliony? (Spójrzmy na celebrytów).

Dziś wszystko jest seksem i kojarzy się z seksem. Jest to jednak część naszego życia, nad którą każdy powinien przejść do porządku dziennego. Normalna, ludzka rzecz. No właśnie, rzecz? Produkt? Czy kiedy czytasz książkę, to zastanawiasz się nad tym, ile jej autor sprzedał egzemplarzy, czy czytasz ją dla przyjemności? Myślę, że to zależy od osoby i jej punktu widzenia.

Jaki lubisz sport najbardziej? Może zimowy, a może letni? Któryś z obecnie odbywających się? Albo co lada moment nastąpi? Za niedługo Mistrzostwa Europy w piłce nożnej.

Haha, Euro 2020 dopiero za rok! Najbardziej lubię skoki narciarskie, ale w ostatnich latach stały się bardzo skomplikowane. Co do futbolu: oglądam tylko zmagania reprezentacyjne, czyli bardzo rzadko. Zupełnie nie interesują mnie klubowe puchary, ostatnią Ligę Mistrzów oglądałem będąc nastolatkiem. Piłka klubowa stała się dziś bardzo nudna i przewidywalna, właściwie mogliby już zrobić tę ligę G8, czy jak to tam było, bo w obecnej sytuacji są to tylko pozory. Mam wrażenie, że dziś w piłce liczą się przede wszystkim rekordy, tzn. ile razy dany klub z rzędu coś wygrał i po raz setny przeszedł do historii. Nuda.

Co sądzisz o „365 słowach papieża Franciszka”? Pytam, bo to popularna książka (śmiech). Czy to dowód, że: „Takimi jasnymi w przekazie słowami są m.in.: miłosierdzie i czułość, misja i świadectwo, grzech i zepsucie, nadzieja i życie, pokój i wiara, pokora, edukacja czy lud? Dezaprobata… aprobata?

Niestety nie czytałem. O ile dobrze rozumiem pytanie… słowom można nadać dowolne znaczenia, nawet tym oczywistym na pierwszy rzut oka. Strasznie komplikujemy sobie nasze słowniki, szukając kontekstów, podtekstów, przez co coraz trudniej jest się nam porozumieć posługując się słowami, które podobno są uniwersalne. Przydałaby się brzytwa Ockhama. Jeśli Franciszek ją zastosował i przywrócił prostotę słowom, to dobrze zrobił. Choć to wybitnie niepoetycki zabieg (śmiech).

Szybkie pytanie… Czy wolisz księżyc (noc) czy zenit (dzień)? Tak / Nie

Lubię każdą porę, kiedy czuję, że mam dużo zapału i energii.

I pytanie ostatnie: czy chciałbyś być kanonizowany? ;)

Jezu! Odpowiem fragmentem utworu Tadeusza Różewicza „Normalny poeta”.

czasem niepokoję się tym
że jestem taki zwyczajny
pisałem gdzieś kiedyś
o tym Nie martwię się ale zaczynam
myśleć że chyba to nie jest
normalne kiedy „poeta” nie jest
„zjawiskiem”
już czas wykreować siebie
poetyckiego malowniczego szalonegoM

(…)

Dziękuję za rozmowę, to było dla mnie przyjemne doświadczenie. Jak zwykle życzę wielu sukcesów na wszystkich płaszczyznach.

Z Rafałem Różewiczem rozmawiał Maksymilian Tchoń
06. 08. 2020

Literaci XXI wieku. RAFAŁ RÓŻEWICZ — wywiad część I

……………………………….
Rafał Różewicz (1990) — poeta. Redaktor naczelny internetowego czasopisma 2Miesięcznik. Pismo ludzi przełomowych (2015-2016). Publikował m.in. w miesięczniku Nowaja Polsza, w Odrze, Wakacie, Arteriach, Akancie, Redzie, Cegle, Szafie, Pressjach, Zeszytach Poetyckich, Pomostach, artPAPIERZE. Nominowany do nagrody głównej XIX Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina 2013 za projekt tomu Product placement. Laureat pierwszej nagrody XXIII Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. K.K. Baczyńskiego 2014. Wyróżniony w XI Ogólnopolskim Konkursie Literackim „Złoty Środek Poezji” 2015 na najlepszy poetycki debiut książkowy roku 2014 za tom Product placement. Za ten sam tom był nominowany do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius 2015 w kategorii debiut roku, oraz do Nagrody Kulturalnej Gazety Wyborczej wARTo 2015. Nominowany do Nagrody Kulturalnej Gazety Wyborczej wARTo 2017 za tomik Państwo przodem. Tłumaczony na język ukraiński i rosyjski (tłumaczenie: Igor Biełow). Mieszka we Wrocławiu.
………………
Maksymilian Tchoń (1987) — licencjat filologii polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jest członkiem Stowarzyszenia Twórczego Artystyczno-Literackiego (STAL) z siedzibą w Krakowie. Jest autorem kilkunastu tomów poezji, m. in.: Wiedziałem (Wyd. Episteme, Lublin 2020), Ziemia złych wyroków (Wyd. Adam Marszałek, Toruń 2019), Kolor po dniu Teoria geocentryczna (Wyd. Episteme, Lublin 2018), Potępiony (Wyd. Nowy Świat, Warszawa 2016), Ars poetica (Wyd. Adam Marszałek, Toruń 2015), Http (Wyd. Mamiko, Nowa Ruda 2015), Niecierpliwy (Miniatura, Kraków 2013) i innych. Publikował w wielu ogólnopolskich pismach literackich, np: Wyspa, Akant, Poezja dzisiaj, Biuro Literackie, 2Miesięcznik. Pismo Ludzi Przełomowych, Wydawnictwo J, Okolica Poetów, Gazeta Kulturalna, Eprawda, KoziRynek. Pasjonuje się muzyką, sportem, oraz dobrą książką. Teksty autora tłumaczone są na język angielski i włoski. Uczestnik corocznego festiwalu Pożegnanie Lata Pisarzy i Artystów.
15.08.2020

RAFAŁ RÓŻEWICZ o uznaniu, akceptacji, koleżeństwie i pracy nad samym sobą — wywiad część II
3 votes, 4.33 avg. rating (87% score)

..........................................................
EPRAWDA — włącz newsletter|zgłoś sugestię
Jeden komentarz

Co o tym sądzisz?

Komentarz może nie być widoczny od razu.
Prosimy poczekać cierpliwie na moderację.