PATRYCJA ŁYŻBICKA Słoik

Opowiadanie o codzienności

Wokół panowała niczym niezmącona cisza, na drewnianym stoliku leżały równiutko poukładane czasopisma, ulotki i foldery z praktycznymi poradami, jak nie zmarnować sobie życia, jak poznać siebie, jak harmonijnie i zgodnie współżyć z ludźmi, jak powiedzieć “nie”.

1175 odsłon Wrzesień 26, 2019  
Michał Prochownik

Aisza i jej szwagry — trzy miniatury

Pisze choć zamiast słów woli syntezatory i muzyczne sprzęciory. Pisze tak jak malował Salvador Dali. Jego zdania drążą umysł niczym kropla skałę. Jego metafory dopalają najgłębsze warstwy umysłu. Tak. Ta proza ma działanie pobudzające i jest to zamierzony efekt uboczny.

592 odsłon Kwiecień 30, 2019  
Beata Kołodziejczyk -- opowiadania

Ja, hydroksyzyna

Wycina mnie. Samochód wchodzi w zakręt przy osiemdziesięciu na godzinę, a ja nie widzę problemu. Wszystko zależy od niedbałego ruchu ręką. Wszystko zależy ode mnie. Albo taki autobus. Ma krótszy ryj i często do końca nie wiadomo, czy się wyrobi. Wszystko zależy od leniwego ruchu ręki kierowcy. Nie zależy. W każdym razie coraz rzadziej.

1549 odsłon Lipiec 16, 2018  
Rafał Czachorowski

Próby chwytania Nieuchwytnego

Pyk, czas mija… Mija nas, efemerycznie, przejściowo, ulotnie, jak napisano o prozatorskich miniaturach Rafała T. Czachorowskiego. Ale czy w krótkim czasie, jaki dano nam — globalnym Jętkom, warto przejmować się takimi rzeczami? Zwinne kawałki prozy, jak siatka na owady, bo przecież tak najłatwiej usidla się Jętki.

1946 odsłon Maj 2, 2018  
Jerzy Marciniak

Jego nieistniejący Nobel

Była jedną z tych osób, które decydowały o przyznaniu Literackiej Nagrody Nobla. Miejsce w Szwedzkiej Akademii na pewno jej się należało, bo osiągnęła w literaturze wiele. W sensie sławy i pieniędzy. Ja nic nie osiągnąłem. I to zarówno na pierwszej płaszczyźnie, jak i w drugim obszarze.

1428 odsłon Kwiecień 26, 2018  
PAWEŁ TROJNACKI -- opowiadanie

On nie miał AIDS, ale później i tak już nie chcieli jego krwi, ponieważ była zanieczyszczona psychotropami

Umarł jakoś tydzień później. Może dwa tygodnie? Coś koło tego. Nie przyszedłem na pogrzeb, bo to nie był dobry dzień na opuszczanie domu. Każdy ma dni, w których jakiekolwiek relacje interpersonalne wywołują złość i zdenerwowanie.

2605 odsłon Maj 10, 2016