ARTUR CHMIELEWSKI -- książka

ARTUR CHMIELEWSKI Achromatopsja

— Ty pierdolony szczurożerco! — potężna postać odrywa się od konturu wypalonej ściany i rusza w kierunku kłębka łachmanów konwulsyjnie kopiącego brudny śnieg. Gdyby nie szkło maski przeciwgazowej, odbijające blade, zimne światło szarego nieba, można by pomyśleć, że to jakieś oszalałe zwierzę wije się pod stertą starych szmat.

5411 odsłon Wrzesień 23, 2014  
ARKADIUSZ ZABIELSKI „Wyrzuty sumienia”

ARKADIUSZ ZABIELSKI Wyrzuty sumienia

Dziewczyna rzuciła się mu w objęcia. Adam poczuł jej jędrne ciało. — Przez ten portfel pokłóciłam się z chłopakiem. Byłam załamana, bo były to wszystkie pieniądze, jakie mam. Nawet nie wiem jak panu dziękować. Nie do wiary, że są jeszcze tacy ludzie.

5051 odsłon Wrzesień 22, 2014  
MAREK LENARCIK -- opowiadanie

Rzu­ci­ć kor­po­ra­cyj­ną nudę na rzecz wiel­kiej nie­wia­do­mej

Zro­zu­mia­łem, co miał na myśli. Niby ży­je­my w wol­nych, de­mo­kra­tycz­nych kra­jach. Niby mo­że­my stu­dio­wać to, co chce­my. Niby mo­że­my wy­brać ka­rie­rę w in­te­re­su­ją­cym nas za­wo­dzie. A mimo to ży­je­my w kul­tu­rze współ­cze­sne­go nie­wol­nic­twa. Sprze­da­je­my swoją wol­ność za co­mie­sięcz­ne wy­na­gro­dze­nie.

2526 odsłon Kwiecień 8, 2014  
Tomasz A. Morris książka

W alkoholiźmie nic nie jest proste

Chciałbym, żebyście dokładnie zdawali sobie sprawę z sytuacji, więc powtórzę: jest około trzeciej w nocy, ja tarabanię do drzwi i zrywam z łóżka niepełnosprawną kobietę, wreszcie otwiera, a tam ja: brudny, cuchnący, zarośnięty, w obydwu rękach po kilka reklamówek wypchanych browarem, zataczam się i bełkotliwie, acz nie bez pewnego tryumfu w głosie mówię: Przyprowadziłem kotka.

2806 odsłon Styczeń 24, 2014  
PIOTR DURAK -- opowiadanie

WILK

Nasz wilk nie polował jednak w gromadzie. Całymi dniami przemierzał bez celu puste przestrzenie stepu, by wieczorami wspiąć się z niemałym trudem na pobliską skałę, stanąć na wysokości dalekiej linii chmur i patrzeć.

3314 odsłon Wrzesień 21, 2013  
ANDRZEJ SYSKA SZAFRAŃSKI

Rozpalona do czerwoności speluna

Tłum wokół mnie wzbierał z każdą chwilą, a muzyka rozszarpywała bezlitośnie moje kości i skórę. Rękę, którą przytrzymywałem spodnie, wyciągnąłem po kieliszek z wódką, jaki podała mi jedna z tańczących podemną kobiet. Spodnie bezwładnie opadły na stół. Jednym zamaszystym gestem wlałem w siebie mocny trunek, porzucając szkliwo w przestrzeni knajpy.

6062 odsłon Sierpień 27, 2013