Giełdowy układ sił na 2026 rok: WIG20 pod lupą analityków

Inwestorzy i analitycy coraz śmielej wybiegają w przyszłość, starając się oszacować potencjał największych polskich spółek w perspektywie kolejnych dwóch lat. W centrum uwagi ponownie znalazły się prognozy Agencji Bloomberga, bazujące na konsensusach wyników za lata 2025 i 2026. Choć pełne raporty finansowe za miniony rok nie zostały jeszcze opublikowane – dysponujemy danymi jedynie za trzy kwartały – to szacunki na bieżący rok stanowią już solidny fundament do budowania scenariuszy na rok 2026. Na tej podstawie analitycy wieszczą, że motorem napędowym indeksu WIG20 mogą stać się giganci tacy jak KGHM czy PGE, którzy mają szansę zaprowadzić główny indeks w okolice historycznych szczytów.

Lekcja pokory z poprzednich lat

Warto jednak spojrzeć na te przewidywania przez pryzmat doświadczeń z przeszłości. Dokładnie rok temu podobne analizy wskazywały na ogromny potencjał Orlenu i KGHM. Czas pokazał, że typowania te były trafne – obie spółki faktycznie dały zarobić, notując imponujące stopy zwrotu. Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Sukces ten nie wynikał wyłącznie z poprawy wyników operacyjnych, która w przypadku miedziowego giganta widoczna była głównie na poziomie EBITDA.

Kluczowe okazały się czynniki makroekonomiczne i regulacyjne: wahania cen surowców (gazu, miedzi, srebra), uatrakcyjnienie polityki dywidendowej w Płocku czy korzystne zmiany w opodatkowaniu wydobycia kopalin. Można więc powiedzieć, że choć kierunek został wskazany poprawnie, to wiatr w żagle wiał z nieco innej strony, niż zakładano. Niemniej, portfele inwestorów, którzy postawili na te konie, z pewnością na tym nie ucierpiały.

Sektorowa mapa szans i zagrożeń

Zostawiając historię za sobą, spójrzmy na to, co mówi rynek o nadchodzącym 2026 roku. Wnioski płynące z aktualnych konsensusów rysują ciekawy obraz gospodarki. Energetyka i przemysł ciężki wciąż mają „odcinać kupony” od trwającej transformacji energetycznej i cyklu surowcowego. Zgoła inna rzeczywistość czeka sektor finansowy, który będzie musiał zmierzyć się z nowym otoczeniem stóp procentowych, co może hamować dynamikę zysków banków.

Z kolei optymizm widać w sektorze handlowym, co bezpośrednio wiąże się z poprawiającą się kondycją polskiego konsumenta. Nieco w cieniu pozostaje CD Projekt. Chociaż pod względem czysto wynikowym rok 2026 może nie być jeszcze przełomowy, to giełda dyskontuje przyszłość – oczekiwania na premiery nowych gier w kolejnych latach mogą zacząć podbijać wycenę „Redów” znacznie wcześniej.

Zanim jednak wejdziemy w rok 2026, warto odnotować faworytów bieżącego roku. Tu karty rozdają spółki Skarbu Państwa. Liderem zysków ma zostać Orlen (prognozowane 11,9 mld zł), wyprzedzając PKO BP (10,5 mld zł) oraz Pekao (6,92 mld zł). W czołówce mocną pozycję utrzymuje również PZU, które ma szansę przekroczyć barierę 6 mld zł zysku, oraz Santander z wynikiem oscylującym wokół 5,9 mld zł.

Niepokój za oceanem: odwrót od technologii

Podczas gdy w Warszawie trwają kalkulacje dotyczące przyszłych zysków, nastroje na Wall Street są obecnie dużo bardziej nerwowe. Amerykańskie kontrakty terminowe zanotowały spadki, napędzane obawami o wpływ sztucznej inteligencji na stabilność rynku oraz gwałtowną rotacją kapitału. Inwestorzy masowo uciekają od rozgrzanych do czerwoności spółek technologicznych typu „growth” w stronę bezpieczniejszych aktywów typu „value”.

Efekt? Złoto i srebro znów pną się w górę, co paradoksalnie może wspierać notowania wspomnianego wcześniej KGHM na naszym rodzimym parkiecie. Tymczasem w USA technologiczny Nasdaq 100 traci na kontraktach 0,2%, a szeroki rynek S&P 500 pozostaje w stagnacji. Jedynie przemysłowy Dow Jones wykazuje minimalne wzrosty, co potwierdza tezę o przepływie kapitału do tradycyjnych sektorów gospodarki.

Sezon wyników zbiera żniwo

Wtorkowa sesja była bolesna dla gigantów – Nvidia i Microsoft straciły ponad 2%, ciągnąc za sobą cały sektor technologiczny. Jeszcze gorsze wieści napłynęły z obozu Advanced Micro Devices (AMD). Akcje producenta procesorów tąpnęły o ponad 7% w reakcji na rozczarowujące prognozy na pierwszy kwartał, co tylko dolało oliwy do ognia w trwającej wyprzedaży spółek powiązanych z AI.

Problemy nie omijają też sektora konsumenckiego w USA. Chipotle zanotowało blisko 7-procentowy spadek po raporcie wskazującym na malejący ruch w restauracjach. Co ciekawe, zarząd sieci ostrzegł, że wzrost sprzedaży porównywalnej (same-store sales) może wyhamować właśnie w 2026 roku, co wpisuje się w szerszy obraz niepewności co do siły nabywczej konsumentów w średnim terminie.

Oczy inwestorów zwrócone są teraz na kolejne raporty, które mogą zadecydować o kierunku rynku w najbliższych tygodniach. Swoje wyniki przedstawią technologiczni giganci: Alphabet (Google) oraz Arm Holdings. Tydzień zamknie czwartkowa publikacja Amazona, która będzie kluczowym testem nastrojów rynkowych.