Zimowa aura paraliżuje stolicę, a Pacyfik szykuje się na uderzenie żywiołu

Mieszkańcy Warszawy muszą w najbliższych dniach przygotować się na trudne warunki atmosferyczne, które wystawią na próbę zarówno kierowców, jak i pieszych. Obecnie w stolicy panuje typowo zimowa, choć nieprzyjemna aura. Termometry wskazują 3 stopnie poniżej zera, jednak ze względu na wschodni wiatr wiejący z prędkością 17 km/h, temperatura odczuwalna jest znacznie niższa i wynosi około -8°C. Niebo pozostaje całkowicie zachmurzone, a wysokie ciśnienie atmosferyczne, sięgające 1004 hPa, sprzyja gromadzeniu się zanieczyszczeń. Jakość powietrza w mieście jest umiarkowana, ale warto zachować czujność – stężenie pyłów PM 2.5 wynosi obecnie 130% normy, co może być uciążliwe dla osób wrażliwych.

Niebezpieczna ślizgawica i ponure dni

Prognozy na nadchodzące dni nie napawają optymizmem. W czwartek, 5 lutego, synoptycy przewidują wzrost temperatury do 2°C w ciągu dnia, jednak w nocy słupki rtęci spadną do zera. Największym zagrożeniem będzie lód, który może pokryć chodniki i jezdnie, tworząc niezwykle niebezpieczne warunki. Wiatr przybierze na sile, osiągając w porywach nawet 37 km/h, co spotęguje uczucie chłodu. Piątek upłynie pod znakiem ponurej aury – niebo pozostanie szczelnie przykryte chmurami, a wiatr nieco osłabnie, choć wilgotność powietrza nadal będzie wysoka.

Weekend pod znakiem marznącego deszczu i powrotu mrozów

Prawdziwe wyzwanie czeka warszawiaków w weekend. Sobota przyniesie zdradliwe zjawiska pogodowe w postaci marznącego deszczu, który przy temperaturze oscylującej wokół 1°C w dzień i spadającej do -4°C w nocy, może zamienić drogi w lodowisko. Przewidywane są również niewielkie opady śniegu, co w połączeniu z całkowitym zachmurzeniem stworzy przygnębiający krajobraz.

W niedzielę nastąpi gwałtowne ochłodzenie. Do stolicy powróci mróz – w ciągu dnia temperatura spadnie do -3°C, a w nocy siarczysty mróz osiągnie nawet -12°C. Spodziewane są opady śniegu, a północno-wschodni wiatr ponownie przybierze na sile, co ostatecznie przypieczętuje powrót srogiej zimy.

Alarm pogodowy za oceanem

Podczas gdy Warszawa zmaga się z mrozem i oblodzeniami, na drugiej półkuli sytuacja wygląda równie dramatycznie, choć ma zupełnie inny charakter. Zespół meteorologiczny na Hawajach ogłosił dni podwyższonego ryzyka, tzw. „First Alert Weather Days”, które mają obowiązywać w sobotę i niedzielę. Nad archipelag nadciąga potężny front atmosferyczny, niosący ze sobą ulewne deszcze, burze i silne wiatry.

Zanim jednak nadejdzie główna fala uderzeniowa, już od czwartku i piątku w regionie zaczną dominować wiatry Kona. Te specyficzne, południowe podmuchy zaciągną nad wyspy wilgoć i niestabilne masy powietrza, przygotowując atmosferę pod nadchodzące ulewy. Choć opady będą miały charakter rozproszony i niektóre regiony zawietrzne mogą ich uniknąć, silny wiatr da się we znaki niemal wszędzie.

Nadciąga zimny front i burze

Kluczowym momentem będzie przejście zimnego frontu, który nasunie się nad ten region z piątku na sobotę. Towarzyszyć mu będą nie tylko intensywne opady deszczu, ale również izolowane burze. System ten otrzyma dodatkowe wsparcie z górnych warstw atmosfery, gdzie silne prądy powietrzne wymuszą ruch wznoszący, sprzyjając pionowemu rozwojowi chmur burzowych. Zwiększona niestabilność atmosfery sprawi, że oprócz ulewy, mieszkańcy usłyszą również grzmoty, co stanowi dynamiczny kontrast dla statycznej, mroźnej aury panującej w tym samym czasie w Europie Środkowej.